Jednak obroty są znów skromne. Wzrost jest jakby trochę wymuszony. Z jednej strony mamy bardzo dobre nastroje na dojrzałych rynkach, z drugiej wciąż kiepskie nastawienie inwestorów do akcji z naszego regionu. Po poniedziałkowej przecenie w Pradze, dziś indeks jest nieznacznie na minusie. BUX stracił wczoraj mniej, a dziś prawie nie zmienia wartości. Tym razem nasze indeksy są najsilniejsze w regionie. Pytanie tylko, czy będą powielać zachowanie rynków regionalnych, czy też dojrzałych. Biorąc pod uwagę, że w czwartek nie ma sesji, a w piątek pewnie niewiele się będzie działo, można przypuszczać, że ten tydzień będzie okresem przemyślenia sytuacji i nie przyniesie większych zmian.

Dzisiejsza sesja da odpowiedź, jak optymistycznie inwestorzy postrzegają przyszłość. Po udanej obronie linii trendu można byłoby zakładać, że rynek wróci do trendu wzrostowego i zaatakuje udanie ostatnie szczyty. Jeśli tak się nie stanie otrzymamy sygnał, że z tym wzrostem jednak coś jest nie tak. Bo jak inaczej interpretować sytuację, gdy po sukcesie byków nie przejmują one pałeczki i nie ciągną indeksów w górę.

Rynki amerykańskie bez wątpienia utrzymują się w trendzie zwyżkowym, choć do wczorajszego ruchu nie przywiązywałbym jakiegoś szczególnego znaczenia. Indeksy wróciły do maksimów sprzed kilku sesji i w sumie niewiele się zmieniło. Niepokoi pewna euforyczność zachowań inwestorów. Na dużo ważniejsze dane o poziomie zaufania konsumentów reagują słabiej niż na mało znaczący indeks aktywności w jednym z regionów, który dodatkowo ma krótką, dwuletnią, historię publikacji. Odczytywałbym to raczej jako ostrzeżenie niż kolejny czynnik potwierdzający przewagę byków.

WIG20 wsparcie ma nadal przy 1208 pkt, oporem jest 1228-32 pkt. Nie zanosi się, aby któryś z tych poziomów miał zostać dziś przekroczony.