Reklama

TMS: Komentarz tygodniowy-rynek krajowy

Ubiegły tydzień, choć krótszy z racji czwartkowego święta i przedłużonego weekendu, był okresem dość niespokojnym dla krajowej waluty. Wydarzenia z tego okresu zniosły jednak wiele niepewności, jaka w ostatnim czasie udzielała się uczestnikom rynków finansowych. Na otwarciu tygodniowych notowań złoty umocnił się do poziomów 3,70 w stosunku do dolara i 4,38 wobec europejskiej waluty.

Publikacja: 23.06.2003 11:19

Po raz ostatni tak mocną złotówkę obserwowaliśmy tuż po udanym referendum w kwestii członkostwa Polski w Unii Europejskiej.

Mocny złoty to oczywiście efekt decyzji parlamentu o udzieleniu rządowi Leszka Millera wotum zaufania. Przetrwanie rządu oddaliło groźbę kryzysu politycznego, który zapowiadał się już od dłuższego czasu, a to uspokoiło inwestorów. Pozytywny wydźwięk miało dla złotego "odświeżenie" programu gospodarczego rządu, jaki uspójnił nowy wicepremier - Jerzy Hausner. Entuzjastycznie rynki finansowe powitały zapowiedź obniżenia stawki podatku dochodowego dla przedsiębiorstw do 19 proc. już w 2004 roku. Decyzja ta zdaniem ekonomistów zwiększy konkurencyjność przedsiębiorstw i w dalszym horyzoncie sprzyjać będzie ożywieniu gospodarczemu.

Druga połowa tygodnia przyniosła jednak nieoczekiwany zwrot na rynku walutowym. Złoty zaczął gwałtownie tracić na wartości - w środę, a następnie w piątek USD/PLN wzrósł w okolice 3,83, euro notowane było na poziomie 4,45 złotego.

Jedną z przyczyn osłabienia złotego była próba domknięcia pozycji na złotówce przed długim weekendem, co przy stosunkowo płytkim rynku znalazło dość poważne odzwierciedlenie w poziomach kursu walutowego.

Warto jednak spojrzeć na wahania kursu złotego w tym okresie w kontekście notowań węgierskiego forinta, który właśnie w II połowie tygodnia rozpoczął silny trend osłabienia. Narodowy Bank Węgier w obawie przed dalszą deprecjacją rodzimej waluty dokonał podwyższenia stóp procentowych o 200 pkt. bazowych do poziomu 9,5 proc. Decyzja pozwoliła na krótkotrwałe umocnienie forinta, jednak już w piątek waluta pogłębiała spadki. Warto zauważyć, że NBH w ostatnim czasie prowadzi dość radykalne i spektakularne posunięcia, które zmierzają do osiągnięcia jednego najważniejszego celu - stabilizacji kursu forinta w stosunku do euro w możliwie wąskim paśmie wahań w celu szybszego przystąpienia do systemu ERM 2, a następnie do Unii Monetarnej.

Reklama
Reklama

Perspektywy przyjęcia wspólnej waluty w Polsce nie są jednakże tak optymistyczne, jak w przypadku Węgier. Przedstawiciele Międzynarodowego Funduszu Walutowego jednoznacznie dają do zrozumienia, że nasz kraj nie jest makroekonomicznie przygotowany do przyjęcia euro. Najważniejszą barierą jest polityka fiskalna, a właściwie brak tak potrzebnej radykalnej reformy finansów publicznych. Osoba wicepremiera Hausnera bynajmniej nie gwarantuje radykalnego obniżania deficytu budżetowego; wielkość ta może nawet pogłębić się w związku z zaakceptowanym przez rząd planem obniżenia stawki CIT od 2004 roku oraz projektem wprowadzenia podatku liniowego.

Osłabienie złotego z końca ubiegłego tygodnia będzie zjawiskiem krótkotrwałym. Oczekujemy powrotu inwestorów na rynek krajowy i umocnienia naszej waluty w ciągu tygodnia ponownie do poziomu 4,5-4,6 proc. odchylenia od parytetu (po mocnej stronie PLN).

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama