Sytuacja ta może zmienić się z początkiem II półrocza, kiedy powszechna w opinii większości gra pod podciąganie kursów nie będzie miała zastosowania. Takich wskaźników mierzących poziom nastrojów uczestników rynku jest kilka i większość z nich zastosowana zgodnie z teorią gry przeciw oczekiwaniom większości nakazuje zajęcie (właściwie utrzymanie) pozycji długich (do najważniejszych zaliczymy ujemną bazę i wskazania specjalistów mierzone przez GPW).
Wydaje się jednak, że brak wzrostu w ostatnim czasie wynika (poza brakiem wsparcia ze strony indeksów zagranicznych) ze wskazań wskaźnika TRIN, dotychczas bardzo skutecznego, który blokując wzrosty straszy jednocześnie większą korektą. Powtórzyć należy to co poprzednio: gra na spadek poza sporadycznymi przykładami łapania szczytu może mieć miejsce po złamaniu wsparcia lub wystąpieniu punktu zwrotnego. Tego jak dotąd zabrakło, jednak biorąc pod uwagę dywergencję z piątku (nowy szczyt na FW20 nie potwierdzony przez indeks) i przy obserwacji wykresów, popartej ARMS-em skłaniam się do stwierdzenia, że wsparcia jednak pękną a kilka najbliższych dni pozwoli na skromny zarobek krótkiej stronie rynku. Ryzyko takiego założenia jest niewielkie, biorąc pod uwagę, że stop (nie automatyczny!) może być ustawiony intuicyjnie powyżej ostatnich szczytów.
Możliwość realizacji takiego wariantu widzę w zachowaniu lidera większości ruchów na GPW- TPSA, która po ew. przełamaniu wsparcia na poziomie 13,55-13,65 może szybko zniżkować do 12,80 - 13,10 zł. Sytuacja jest o tyle klarowna, że ta sama spółka po ew. przełamaniu oporu 13,95 - 14,10 da wyraźny sygnał do kupna i pozwoli na przesunięcie całego rynku o jedną półkę wyżej.
Podsumowując: bardzo mały zakres wahań mierzony ATR w połączeniu z rosnącą liczbą LOP i oczekiwaną zmianą sentymentu rynkowego pozwala oczekiwać lada chwila dość gwałtownego ruchu. Kierunek jest w tej chwili jeszcze niewiadomą, każda ze stron ma swoje żelazne argumenty (większość jednak jest po stronie byków), należy więc czekać na pierwsze zdecydowane ruchu na kilku kluczowych spółkach (TPSA), biorąc pod uwagę, że pozostałe zasłużyły na korekty ostatnich wzrostów.
Tomasz Pasternak