Opory te to pierwsze ze zniesień fali wzrostowej z marca na wysokości 962 pkt. oraz pokonany szczyt z sierpnia ub.r. na 965 pkt. Zatrzymanie korekty w tym rejonie pozwala więc traktować ją jako ruch powrotny, co daje niezłe perspektywy na najbliższą przyszłość. Potwierdzeniem optymistycznego scenariusza będzie wprawdzie dopiero przełamanie szczytu na 1015 pkt., ale najprawdopodobniej na najbliższych sesjach dojdzie do ataku na ten opór.
Przemawia za tym choćby anulowanie negatywnego sygnału jakim było zejście poniżej linii wzrostów z marca. Pozytywnie należy też odbierać poprawiający się układ wskaźników. MACD zmienił kierunek na wzrostowy, co uwzględniając rosnący MACD-histogram powinno wkrótce przynieść test średniej. Również ROC próbuje wyhamować spadki, czego szanse zwiększa wyrysowane na nim ostatnio podwójne dno. Formacja ta zapowiada odbicie, które powinno przynieść pokonanie położonej w pobliżu linii równowagi. Sforsowanie wierzchołka z 17 czerwca będzie równoznaczne z powrotem do trendu wzrostowego i powinno zaowocować ruchem przynajmniej do 1050 pkt., gdzie znajdują się kolejne mocne opory. W przeciwnym razie czeka nas najprawdopodobniej w krótkim okresie konsolidacja w przedziale 962-1015 pkt.
Nasdaq Composite (30.06 - 07.07.03)
Okres rozpoczął się od prób sforsowania kluczowych wsparć, jakie stanowiły linia trendu z marca oraz dna w rejonie 1597 pkt. Przełamanie tych ograniczeń byłoby bardzo złym sygnałem dla rynku zapowiadając wyraźniejszą korektę, ale popyt nie dał odebrać sobie inicjatywy. Skuteczna obrona stała się pretekstem dla mocniejszych wzrostów w ostatnich dniach, które pozwoliły pokonać szczyt na poziomie 1686 pkt. i powrócić do trendu zwyżkowego. Jednocześnie doszło do wybicia górą z miesięcznej konsolidacji, której zakres daje szanse na wzrosty przynajmniej do ok. 1770 pkt. W krótkim okresie możliwość taką sugerują też sygnały kupna wygenerowane przez MACD i ROC.
Pomimo korzystnych perspektyw wkrótce może jednak dojść do kilkusesyjnego odreagowania. Jak na razie nie ma wprawdzie jednoznacznych przesłanek potwierdzających korektę, ale kilka elementów sugeruje większą ostrożność. Jednym z nich jest skala ostatnich zwyżek, która doprowadziła rynek do znacznego wykupienia, co może być pierwszym zwiastunem zbliżającego się osłabienia. Także zasięg ruchu wynikający z horyzontu, chociaż należy go traktować jako minimalny, będzie oporem, który nie pozostawia już wiele miejsca dla wzrostów. Warto też zauważyć, że jeszcze wcześniej barierę podażową tworzy szczyt z maja ub.r. na wysokości ok. 1760 pkt. Przecena nie powinna być jednak głęboka i są spore szanse, że okaże się jedynie ruchem powrotnym do górnej granicy ostatniego horyzontu na wysokości ok. 1685 pkt.