Obroty znów są pokaźne i zbliżają się do 100 mln zł. Jeśli więc taka aktywność inwestorów utrzymałaby się dalej to wartość wymiany akcji będzie zbliżona do tej z kilku ostatnich sesji. Rynek swoją się zawdzięcza głównie Pekao. Akcje tego banku rosną o przeszło 1,5%. W pewnym momencie płacono za nie 127,5 zł. Jednak wolumen obrotu jest dość skromny i ledwie przekracza 25 tys. akcji. To pokazuje, jak coraz bardziej niechętnie inwestorzy pozbywają się walorów, nawet w sytuacji gdy ich ceny wyraźnie idą w górę. Na drugim biegunie jest Prokom i KGHM. W pierwszym przypadku papiery tracą blisko 2%, kontynuując zniżkę z dnia wczorajszego. W drugim spadek wynosi blisko 1%, po ponad 2,5-proc. przecenie ze środy. Większe zmiany cen są też udziałem PGF, Kęt i Dębicy. Tutaj zniżki wynoszą od 2 do 3%. Na minusie jest też Telekomunikacja, na której wczoraj widzieliśmy też wyraźną realizację zysków.

Postawienie trafnej prognozy na kilka następnych dni graniczy z cudem. Widać, ze rynek jest nadal mocno rozgrzany, ale podaż jaka pojawiła się na parkiecie w kilku ostatnich dniach powinna zastopować zwyżkę na jakiś czas. Z drugiej strony trudno będzie o głębszą przecenę, bo z jednej strony większość inwestorów nie będzie się spieszyć z wyzbywaniem się akcji, czekając na dalszy rozwój wypadków, a z drugiej ci, którzy sprzedawali ostatnio i patrzyli jak uciekają im zyski, będą chcieli wrócić na rynek. Ponadto nie ma bezpośrednich powodów do sprzedawania akcji. Jednocześnie wydaje się, że obecnie inwestorzy jako bardziej ryzykowne traktują pozostawanie bez akcji, a nie ich posiadanie. Można to traktować jako sygnał zwiastujący przesilenie. By jednak ono rzeczywiście nastąpiło potrzeba, by inwestorzy godzili się sprzedawać akcje na spadku. Wczoraj pojawiła się taka skłonność w przypadku KGHM, Prokomu i kilku średnich spółek. Do tej pory było tak, że jak tylko rynek szedł w dół podaż prawie natychmiast wysychała. Można oczekiwać, że dzisiejsze notowania będą znów dość rozchwiane. Tym bardziej, że o 14.30 czekają nas ważne dane ze Stanów o tempie wzrostu gospodarki w II kwartale.