Wsparcie wynikające z pierwszego poziomu Fibonacciego ostatnich wzrostów usytuowane jest dopiero na poziomie 1,1380 i wydaje się bardzo mało prawdopodobne abyśmy taki poziom mogli w najbliższym czasie zobaczyć. Naszym zdaniem korekta spadkowa EUR/USD będzie znacznie płytsza.
Dużo ciekawych wydarzeń miało też miejsce na rynku japońskiego jena. Po pewnym okresie nieobecności na rynku Bank Japonii podjął tam kolejne interwencje mające na celu po-wstrzymanie spadków notowań USD/JPY, które zniżkowały już do 110,60. Interwencje te nie przyniosły jednak trwałych rezultatów i USD/JPY zakończył tydzień na poziomie najniższym od grudnia 2000 roku. Warto odnotować, że z opublikowanych ostatnio danych o skali inter-wencji walutowych podejmowanych przez Bank Japonii wynika, że wrzesień był rekordowy pod tym względem. BOJ zakupił w tym okresie kwotę 37 mld USD. Interwencje te miały jed-nak najprawdopodobniej miejsce przede wszystkim w pierwszej połowie miesiąca. Przed roz-poczęciem szczytu państw G7 ich skala znacząco się zmniejszyła.
Przez większą część minionego tygodnia na rynek docierały nienajlepsze dane gospodarcze ze Stanów Zjednoczonych. Szczególny zawód sprawiły publikacje indeksów Chicago PMI oraz ISM dla sektora przemysłowego. Wynikało z nich bowiem, że ożywienie obserwowane w tym sektorze znacząco się osłabiło. Słabo wypadł też indeks mówiący o nastrojach amerykań-skich konsumentów. W ślad za tymi danymi dolar tracił na wartości względem euro. Sytuacja na rynku odmieniła się jednak wraz z opublikowaniem comiesięcznego raportu z rynku pracy. Ku zaskoczeniu większości uczestników rynku okazało się, że we wrześniu liczba nowych miejsc pracy zwiększyła się o 57 tys., a stopa bezrobocia wyniosła 6,1%. Przypomnijmy, że rynek spodziewał się spadku liczby miejsc pracy o 20 tys. Tak pozytywne dane doprowadziły do bardzo szybkiego spadku EUR/USD do 1,1600.