Amerykańska waluta konsekwentnie traci na wartości także względem japońskiego jena. Od czasu szczytu państw grupy G7 USD/JPY notuje coraz niższe wartości i nie przeszkadzają temu powtarzające się interwencje walutowe władz japońskich. W ostatnich dniach para ta odnotowała poziom 108,30 - nie obserwowany na rynku od końca 2000 roku. Globalne osłabienie USD najlepiej obrazuje spadek wartości Indeksu Dolara. Zniżkował on w minionym tygodniu do 91,3 pkt., czyli półrocznego minimum.
Wśród inwestorów stale utrzymuje się przekonanie, że administracja w Waszyngtonie jest zadowolona z deprecjacji dolara. Wprawdzie w ostatnich dniach zarówno sekretarz skarbu USA John Snow jak i sam prezydent Bush sugerowali, że w tzw. polityce silnego dolara nie ma żadnych zmian, to jednak rynek już dawno przestał zwracać uwagę na tego typu stwierdzenia. Przekonanym co do dalszego osłabiania się amerykańskiej waluty wydaje się też być były szef ECB W. Duisenberg. Stwierdził on ostatnio, że ma jedynie nadzieje, że dolar będzie osłabiał się stopniowo a nie bardzo gwałtownie.
Sukcesywny spadek wartości amerykańskiej waluty znalazł odzwierciedlenie w danych o deficycie handlowym USA. W sierpniu deficyt w handlu zagranicznym obniżył się tam do 39,2 mld USD, podczas gdy większość analityków spodziewała się jego przynajmniej niewielkiego wzrostu. Informacje te zdołały jednak tylko na krótko stać się wsparciem dla dolara. Nadchodzący tydzień przyniesie więcej ważnych publikacji gospodarczych. Poznamy bowiem dane o sprzedaży detalicznej, produkcji przemysłowej oraz inflacji w Stanach Zjednoczonych. Warto też zwrócić uwagę na indeks Philadelphia FED oraz wskaźnik nastrojów konsumentów.