Miało to miejsce w pobliżu kolejnego z ograniczeń jakie na wysokości 4238 pkt tworzy 50% zniesienia fali zwyżkowej z pierwszej połowy października.
Warto też zauważyć, że w pobliżu przebiegała inna istotna granica, którą
wyznaczała przebita linia bessy z września 2000r.
Dwukrotnie zamknięcie wypadło wprawdzie lekko poniżej, ale dzięki ostatniej zwyżce linia ta biegnąca aktualnie na 4235 pkt. w dalszym ciągu zachowuje ważność.
W tej sytuacji spadek można traktować jako ruchu powrotny. Powody do umiarkowanego optymizmu daje także fakt, że popyt nie dopuścił do bezpośredniego ataku na linię trendu zwyżkowego z marca położoną aktualnie na wysokości 4215 pkt. Przebicie tych dwóch granic byłoby bardzo złym sygnałem zapowiadającym głębsze osłabienie, a tak nie tylko groźba takiego scenariusza poważnie zmalała ale też można oczekiwać, że na najbliższych sesji będzie to bodźcem dla dalszego odbicia. Kolejny opór mamy w strefie 4319-4335 pkt., gdzie znajduje się połowa długiej czarnej świecy oraz dolna granica niewielkiej konsolidacji poprzedzającej ostatnią zniżkę i to właśnie on powinien być wkrótce celem wzrostów.