Dzięki tym informacjom EUR/USD zdołał pod koniec minionego tygodnia pokonać w dół poziom 1,1400, a co za tym idzie odnotował wartości nie obserwowane na rynku od ponad miesiąca.

Za wzrostami wartości dolara przemawiały zarówno czynniki techniczne jak i fundamentalne. Skupmy się jednak na tych ostatnich. Po zaskakująco dobrych danych o wzroście gospodarczym jakie poznaliśmy przed dwoma tygodniami, ostatnie dni przyniosły równie korzystne informacje. Tak jak można się tego było spodziewać wsparciem dla USD stały się dane o wydajności pracy, która w III kwartale tego roku wzrosła aż o 8,1%. Naszym zdaniem najważniejsze i jednocześnie najbardziej optymistyczne dane napłynęły z rynku pracy. Comiesięczny raport z tego rynku pokazał zdecydowany wzrost liczby etatów w sektorze pozarolniczym. Liczba miejsc pracy wzrosła bowiem w tym miesiącu o 126 tys., a co istotne znacznie do góry zrewidowano też poprzednie dane. Informacje o spadającym bezrobociu są szczególnie oczekiwane przez inwestorów. Do tej pory mieliśmy bowiem do czynienia z sytuacją w której wzrost gospodarczy nie przekładał się właściwie w żaden sposób na kreację nowych miejsc pracy. Oczywiście po publikacji jednego pozytywnego raportu nie należy wnioskować, że problemy z bezrobociem w Stanach Zjednoczonych mamy już za sobą, jednak jest on dobrą wróżbą na przyszłość.

Do innych ważnych wydarzeń ostatnich dni należy zaliczyć posiedzenia Banku Anglii oraz Europejskiego Banku Centralnego. Monetarne posunięcia tych instytucji były zgodne z oczekiwaniami uczestników rynku. Bank Anglii zdecydował się bowiem rozpocząć cykl podwyżek stóp procentowych (podnosząc swoją główną stopę o 0,25%). ECB pozostawiło natomiast koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Biorąc od uwagę informacje o wzroście gospodarczym strefy euro, należy się spodziewać, że stopy procentowe pozostaną tam niezmienione jeszcze przez kilka kolejnych miesięcy.

Opracowano 7 listopada 2003.