Podane zostaną zmiany w wydatkach i dochodach osobistych. Na takie informacje inwestorzy są zawsze wrażliwi. Teraz też będą na nie czekać z dużą uwagą, bo przecież sezon świątecznych zakupów, choć lepszy niż ubiegłoroczny, wcale nie jest tak dobry jak wcześniej oczekiwano. Z drugiej strony, to znów informacje dotyczące przeszłości, a kluczem do rozszyfrowania przyszłej koniunktury na parkietach w USA, jest to, co będzie dziać się w przyszłym roku.
Na rynkach w USA bez zmian. DJIA najsilniejszy, Nasdaq najsłabszy. Trzeba mieć świadomość, ze to kolejny niekorzystny czynnik z punktu widzenia kontynuacji zwyżki w dłuższym terminie. Ale o tym, że sytuacja pogarsza się w krótkim okresie świadczyć będzie dopiero przełamanie wsparć. Tego wciąż nie ma. Zyski można osiągnąć już tylko na bardzo wąskim gronie spółek i dlatego sytuacja coraz bardziej przypomina początek 2000 r., oczywiście w odpowiednich proporcjach.
Znaczna baza na kontraktach skłania do przypuszczenia, że do akcji mogą włączyć się arbitrażyści. Kupno akcji od nich pochodzące ułatwiłoby dotarcie WIG20 do 1590 pkt, ale do przełamania tej bariery będzie to chyba za mało. W sumie dużo większe szanse, przynajmniej do 14.30, są na wzrost rynku niż jego zniżkę. O końcówce notowań mogą zdecydować dane z USA.