Stale powtarzające się interwencje Banku Japonii zdołały utrzymać kurs USD/JPY w okolicach 107,00. Nastawienie inwestorów względem dolara pozostaje więc nadal bardzo negatywne i nawet perspektywa końca roku nie skłoniła uczestników rynku do większej realizacji zysków z krótkich pozycji w USD. Naszym zdaniem sytuacja taka będzie się utrzymywała również na początku przyszłego roku.

Wcześniej powodów do dalszej deprecjacji dolara dostarczyła inwestorom informacja o wykryciu w Stanach Zjednoczonych przypadku BSE, a co za tym idzie wprowadzenia embarga na eksport wołowiny z tego kraju. Również doniesienia o większym niż się spodziewano spadku wartości indeksu Chicago PMI przyczyniły się do kolejnej fali wyprzedaży amerykańskiej waluty.

Globalne osłabienie dolara wywołuje coraz więcej komentarzy ze strony polityków europejskich. Ostatnio zaczyna w nich przeważać stanowisko o niekorzystnym wpływie wartości euro na kondycję gospodarczą Eurolandu. Przedstawiciele ECB odcinają się natomiast jak na razie od możliwości podejmowania na rynku interwencji walutowych. Warto też odnotować, że na początku lutego podczas spotkania reprezentantów państw grupy G7 będą omawiane kwestie walutowe. Na rynku pojawiają się opinie, że wzrosty kursu EUR/USD do poziomu 1,30, wywołają w końcu bardziej zdecydowane działania ze strony ECB. Można też oczekiwać, że przy takim poziomie EUR/USD reprezentanci Eurolandu na szczyt G7 będą naciskać na USA, aby również przeciwdziałały dalszej deprecjacji dolara. Widać jednak, że w Stanach Zjednoczonych nie ma woli politycznej wspierania USD.

Opracowano grudnia 2003.