Rynek szczególnie żywiołowo zareagował na pewną subtelną zmianę w stanowisku Amerykańskiego Banku Centralnego odnośnie poziomu stóp procentowych w USA. Przypomnijmy, że od dłuższego czasu FED powtarzał, że stopy procentowe mogą pozostać jeszcze przez długi czas na dotychczasowym, historycznie niskim poziomie. Teraz natomiast zakomunikowano, że FED może "cierpliwie poczekać" z kolejnymi decyzjami w kwestii stóp. Wielu analityków doszło po tych informacjach do wniosku, że taka zmiana wypowiedzi może sugerować, że amerykański bank centralny będzie skłonny szybciej podwyższyć stopy, niż to wcześniej zakładano. Pierwszą reakcją rynku była więc znacząca aprecjacja dolara względem euro. Naszym zdaniem taką subtelna zmianę trudno odczytywać jako zapowiedź szybkiej zmiany w polityce monetarnej USA. Widać jednak, że wszelkie informacje o możliwej podwyżce stóp w tym kraju powodują dobre dla dolara skutki.
Rynek walutowy zaczął też ostatnio silniej reagować na dane gospodarcze napływające ze Stanów Zjednoczonych. W ostatnich dniach mieliśmy ich natomiast dość dużo. Przede wszystkim opublikowano tam informacje o wzroście PKB za IV kwartał 2003 roku. Według wstępnych szacunków PKB wzrósł tam o 4%, co jednak były wartością mniejszą od rynkowych oczekiwań i spowodowało przejściowy spadek notowań dolara. Pozostałe dane z USA publikowane na koniec tygodnia okazały się korzystne dla dolara. Indeks nastrojów konsumentów wzrósł bowiem do 103,8pkt., a wskaźnik koniunktury w przemyśle (Chicago PMI) do 65,9 pkt.
W rozpoczynającym się tygodniu rynek będzie szczególnie zainteresowany przebiegiem szczytu państw G7. Inwestorzy z uwagą będą śledzić wszelkie informacje dotyczące kwestii walutowych, a zwłaszcza stanowiska tych państw wobec globalnego osłabienia dolara. Informacje te będą kluczowe dla rynku walutowego. Naszym zdaniem istnieje duża możliwość, że uczestnicy rynku będą chcieli przetestować, czy ECB będzie bronił przed większym umocnieniem euro.