Wywołało to wprawdzie nieco większą realizację zysków w ostatnich dniach, ale nie zmienia ona zasadniczo obrazu. Sytuacja w dalszym ciągu pozostaje korzystna i jak na razie nie ma przesłanek sugerujących w najbliższym czasie większy punkt zwrotny.
Jak na razie zarówno sekwencja szczytów i dołków jak i większość innych przesłanek potwierdza zwyżkę i daje szanse jej kontynuacji. Stosunkowo blisko mamy pierwsze z mocniejszych wsparć na przyspieszonej linii trendu z listopada biegnącej aktualnie na wysokości 10550 pkt. Już w jej pobliżu można spodziewać się aktywniejszej obrony, ale znacznie silniejszą zaporą dla spadków będzie linia prawie rocznych wzrostów położona obecnie na 10400 pkt. Niekorzystnym elementem będzie zejście poniżej lokalnego dołka na 10418 pkt. co byłoby równoznaczne z powstaniem podwójnego szczytu, ale dopiero jednoznaczne pokonanie linii trendu z marca ub.r. będzie mocnym sygnałem sprzedaży. Wkrótce znajdzie się ona w pobliżu ostatniej ze wspomnianych granic wzmacniając znaczenie wsparcia w tym rejonie i jest wysoce prawdopodobne, że nawet w przypadku dalszego osłabienia do przebicia w najbliższym czasie nie dojdzie. Jednocześnie można oczekiwać, iż skuteczna obrona będzie impulsem dla kolejnego ruchu wzrostowego.
Nasdaq Composite (09-13.02.04)
Początek ostatniego okresu indeks spędzał w okolicach linii trendu zwyżkowego utrzymując się lekko powyżej. Ta obrona przyniosła lekkie wzrosty, ale podaż zaatakowała znowu poniżej ważnego oporu, jaki na wysokości 2100 pkt. wyznaczało ostatnie ze zniesień spadków z końca stycznia. Na ostatniej sesji rynek powrócił w konsekwencji poniżej wspominanej granicy. Nie jest to wprawdzie zdecydowany sygnał spadków, ale takie zachowanie nie daje powodów do optymizmu na najbliższą przyszłość i sugeruje możliwość ataków na najistotniejszy obecnie poziom wsparcia.
Jest nim dolna granica siedmiomiesięcznego kanału wzrostowego biegnąca na wysokości ok. 2027 pkt. Tuż poniżej, bo na ok. 2013 pkt. mamy jeszcze minimum ruchu spadkowego z 5 lutego, ale w razie wybicia dołem z kanału szanse na powstrzymanie przeceny na tym poziomie nie są duże. Za możliwością testu linii kanału przemawia zachowanie niektórych wskaźników. Sygnał sprzedaży dał Stochastic wychodząc ze strefy wykupienia, a MACD nie zdołał zaatakować średniej i powrócił do spadków. Nieco lepiej prezentują się rosnący MACD-histogram i ROC, który zbliża się do granicy równowagi, ale nie są to wystarczające przesłanki by mówić o wyraźniejszej poprawie. Byki mogą wprawdzie doprowadzić do lekkiego odreagowania, ale powinien być to tylko ruch do linii wzrostów położonej aktualnie na 2073 pkt. i w jej pobliżu możliwe jest ponowne osłabienie. Dopiero w okolicach dolnej granicy kanału powinien pojawić się aktywniejszy popyt i podjąć się obrony tego wsparcia.