Obroty koncentrują się na dwóch firmach - PKN oraz TP. Wartość obrotu akcjami koncernu paliwowego wynosi już blisko 50 mln zł. To ponad jedna trzecia wszystkich obrotów. Jeśli dodać do tego akcje TP, to w sumie na te dwa papiery przypada 60% ze 140 mln zł obrotu na całym rynku. Jak pokazały ubiegłotygodniowe sesje znaczna wymiana papierów nie musi wcale owocować dużymi zmianami kursu. Choć w przypadku TP właściciela zmieniło przez cały ubiegły tydzień najwięcej walorów od prawie 5 miesięcy, to cena podniosła się o zaledwie 35 gr. Widać, że inwestorzy są dość podzieleni w opiniach o przyszłej koniunkturze na parkiecie.
Podobnie niewiele się dzieje na innych parkietach europejskich. Węgierski BUX prawie nie zmienia swojej wartości, niewielkie zniżki notują giełdy we Frankfurcie i Paryżu. Choć widać, że w ostatnich dniach kontynuacją zwyżki przychodzi im z pewnym trudem, to jednak większej podaży też nie widać. W odniesieniu do amerykańskich giełd martwić muszą malejące wraz ze zwyżką obroty. To nie wskazuje na to, by wzrost był zasługą zwiększającego się popytu, a wynika raczej z siły rozpędu po wzroście z połowy sierpnia i bierności podaży. W takiej sytuacji trudno myśleć o trwalszym ruchu w górę. Sytuacja bardziej przypomina to, co działo się na przełomie maja i czerwca. S&P 500 dotarł do krótkookresowego oporu przy 1110 pkt i przy takiej małej aktywności inwestorów trudno będzie mu go przebić.
O ostatecznym rezultacie dzisiejszych notowań mogą przesądzić dane o dochodach i wydatkach amerykańskich konsumentów w lipcu. Prognozowany jest wzrost odpowiednio o 0,5% i 0,7%. Sądząc po tygodniowych danych o sprzedaży detalicznej może to być trudne do osiągnięcia. A pamiętamy jak nerwowo ostatnio rynki reagowały na wszelkie oznaki osłabienia popytu konsumpcyjnego w amerykańskiej gospodarce.
WIG20 krótkoterminowe wsparcie ma przy 1690 pkt, więc atak na nie dziś nie wchodzi w rachubę. Opór to 1736 pkt i też nie wydaje się, by byki mogły się pokusić o jego test.