Ostatnia sesja tygodnia była jednakże przełomowa i bardzo emocjonująca. Dobre dane o liczbie nowoutworzonych miejsc pracy doprowadziły do znaczącej korekty spadkowej kursu EUR/USD. W trakcie piątkowych notowań EUR/USD zniżkował do poziomu 1,2070 tuż po raporcie z rynku pracy.

W poprzednim miesiącu utworzono w USA 144.000 nowych miejsc pracy i do góry zrewidowano dane za poprzedni miesiąc (z +32.000 na +73.000). Stopa bezrobocia spadła w USA do najniższego poziomu od trzech lat i wynosi 5,4 proc. Z ostatnich danych wynika, że w 2004 r. powstało w USA 2,16 mln. nowych miejsc pracy. Przyrost miejsc pracy ma w tej chwili największą roczną dynamikę (1,3 proc.) od objęcia przez Busha fotela prezydenckiego i co ważne, największy przyrost miejsc pracy następuje w sektorze prywatnym. A zatem dla urzędującego prezydenta fakt ten stanowi niezmiernie istotny argument w listopadowych wyborach.

Piątkowy raport z rynku pracy i napływające ostatnio dane przemawiają wyraźnie za podwyżką stóp w USA. Rynek szacuje, że na posiedzeniu 21 września stopy proc. w USA zostaną podwyższone o 25 pkt. bazowych. Szanse te wyceniane są przez rynek na 100 proc. Podwyżka ta nie będzie jednakże ostatnią w tym roku. Prawdopodobnie jeszcze w listopadzie FED zdecyduje o kolejnym ruchu - podwyżce o 25 pkt. bazowych (szansę tę ocenia się na 75 proc.). Z kolei stopy procentowe w ECB pozostaną na niezmienionym poziomie do I kwartału przyszłego roku. Taka opinia panuje na rynku po tym jak w minionym tygodniu w trakcie konferencji ECB prezes banku nie zasygnalizował zmiany w dotychczasowej polityce monetarnej. Rynek ocenia zatem, że do pierwszej podwyżki o 25 pkt bazowych dojdzie w Eurolandzie dopiero na początku 2005 r. Bank centralny strefy euro nie zmieniał stóp procentowych od czerwca 2003 roku.

Bardzo prawdopodobne zatem, że do końca roku stopy proc. w USA i w Eurolandzie zrównają się osiągając poziom 2,0 proc. Taki scenariusz będzie niewątpliwie sprzyjał inwestycjom w walutę amerykańską.