Właściwie żadne z opublikowanych w minionym tygodniu danych nie przemawiają, za tym, żeby Fed powstrzymał się z decyzją o podwyżce stóp proc. Wskaźnik cen konsumpcyjnych w USA wzrósł w sierpniu o 0,1 proc. m/m, co wskazuje, że presja inflacyjna nie maleje. Również inflacja bazowa, czyli wskaźnik, który nie uwzględnia cen paliw i żywności, wzrósł w sierpniu o 0,1 proc. m/m, po wzroście w lipcu również o 0,1 proc. Z ostatnich danych widać również, że brak wyraźnych oznak pogorszenia nastrojów konsumenckich. Wstępny indeks poziomu optymizmu wśród amerykańskich konsumentów, opracowywany przez Uniwersytet Michigan, spadł tylko nieznacznie po pierwszych dwóch tygodniach września do 95,8 pkt. z 95,9 pkt. na koniec sierpnia. Mimo, że dane te nieznacznie odbiegały od oczekiwań analityków to po ich publikacji dolar zyskał na wartości.

Za podwyżką stóp proc. w USA przemawia jeszcze jeden fakt - stale pogarszający się bilans rachunku obrotów bieżących i mniejszy napływ kapitału do USA. Deficyt obrotów bieżących w USA wzrósł w drugim kwartale do rekordowego poziomu 166,18 miliarda dolarów wobec 147,16 miliarda po pierwszych trzech miesiącach tego roku. Nadwyżka w inwestycjach skurczyła się zaś do 2,64 miliarda dolarów wobec 12,18 miliarda dolarów w pierwszym kwartale tego roku. W czerwcu napłynęło ponadto mniej inwestycji portfelowych do USA, niż miesiąc wcześniej. Wg. ostatnich danych wynika, że w czerwcu zagraniczni inwestorzy nabyli w USA aktywa za kwotę 67 mld. dolarów miesiąc wcześniej było to 75 mld. dolarów. Stąd Fed, aby zachęcić zagranicznych inwestorów do większego zaangażowanie w amerykańskie instrumenty rynku pieniężnego, powinien dalej prowadzić dotychczasową politykę podwyżek stóp proc. Z komunikatu, który zostanie opublikowany po decyzji Fed we wtorek, inwestorzy będą się starali odczytać, czy w USA dojdzie do kolejnych podwyżek stóp proc. w listopadzie lub w grudniu.