Komentarz
W czwartek amerykańska waluta wyraźnie zyskała na wartości. Kurs EUR/USD, który jeszcze przed otwarciem europejskiej części handlu wynosił 1,3012 zaraz po południu spadł do 1,2924 i znalazł się na najniższym poziomie od 16 listopada. W kolejnych godzinach na fali realizacji zysku powrócił jednak przejściowo do ok. 1,2975.
W ciągu dnia rynek skupił się w oczekiwaniu na zaplanowaną na godz. 18:00 czasu polskiego uroczystość inauguracji drugiej kadencji prezydenta George'a Busha.
Tak jak podkreślaliśmy rano są trzy główne powody trwającej od początku br. aprecjacji dolara. Pierwszym z nich jest oczekiwanie na podwyżki stóp przez FED. W tej chwili szacuje się, że na koniec tego półrocza poziom stopy funduszy federalnych wzrośnie o 75-100 pkt bazowych z 2,25 proc. obecnie do 3,00 - 3,25 proc. Drugim czynnikiem są nadzieje inwestorów na to, że zapowiadane przez Bush?a znaczne zmiany w polityce fiskalnej mające na celu ograniczenie deficytu budżetowego zostaną rzeczywiście wcielone w życie. Trzecim faktorem jest fakt repatriacji zysków przez amerykańskie korporacje w związku z przyjętym pod koniec października zeszłego roku Homeland Investment Act.
O godz. 10:00 Europejski Bank Centralny przedstawił swój miesięczny raport, który okazał się bardziej gołębi niż oczekiwano. Godzinę później napłynęły dane makro z Eurolandu. W grudniu inflacja w strefie euro wyniosła 2,4 proc. wyżej niż 2,3 proc. szacowane we wstępnych prognozach. Co do nadwyżki handlowej za listopad to spadła ona do 2,9 mld euro z 5,7 mld euro w październiku.