Reklama

Rynek eurodolara: brak zdecydowania wśród graczy

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara wbrew wcześniejszym prognozom nie dała szans niedźwiedziom na wygenerowanie jakiegokolwiek zysku. Notowania co prawda nie przyniosły dynamicznych zmian, nie mniej jednak do końca dnia dolar systematycznie tracił na wartości.

Publikacja: 21.09.2005 15:45

Kurs przełamał wskazywany wcześniej opór techniczny 1,2210 tworząc nowe lokalne maksimum na poziomie 1,2237. Zachowań inwestorów i dominującej przez cały dzień tendencji nie były w stanie zmienić nawet napływające niekorzystne informacje z Eurolandu. W lipcu deficyt obrotów bieżących wzrósł tam i wyniósł 5,9 mld EUR. Miesiąc wcześniej deficyt wynosił 1 mld EUR. Rynek oczekiwał ze deficyt nie zmieni się i pozostanie na poziomie z czerwca. Dodatkowo prezes Europejskiego Banku Centralnego (ECB) Jean-Claude Trichet zaznaczył w udzielonym wywiadzie, że potencjalny wzrost gospodarczy Eurolandu sięgnie w tym i przyszłym roku tylko 1,9 proc. W momencie wprowadzenia euro ECB szacowało, że średnioterminowy potencjalny wzrost gospodarczy wyniesie 2,0-2,5 proc. Patrząc na rynek z drugiej strony zauważyć można, że przeciwnikom dolara sprzyjały z pewnością widoczne na rynku obawy o skutki zbliżającego się do wybrzeży Stanów Zjednoczonych o huraganu Rita. O godzinie 15:30 jedno euro wyceniono na 1,2220 dolara.

Sytuacja techniczna na rynku eurodolara: nocne spadki po decyzji Fed w rejon figury 1,2100 potwierdziły wcześniejsze założenia o utrzymującej się silnej pozycji niedźwiedzi. Nie doszło jednak do naruszenia tego ważnego wsparcia, co może być odczytane jako pierwszy sygnał mogący świadczyć o powrocie na rynek byków w dłuższym terminie. Dzisiejsza sesja nie przyniosła jednoznacznych sygnałów o dalszym kierunku na eurodolarze. Przełamanie 1,2210, co prawda miało miejsce, ale było niezbyt mocne, a na rynku panuje najwyraźniej jeszcze dezorientacja wśród inwestorów. Wskaźniki techniczne w dalszym ciągu sugerują bowiem jeszcze jedno zejście w dół. Targetem pozostaje rejon 1,2130.

RYNEK KRAJOWY

Kontynuacja spadków na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych oraz powrót na rynek silniejszego złotego po porannym osłabieniu - to w dużym skrócie przyniosła środa. Na parze EUR/PLN kurs po wykształceniu maksimum na poziomie 3,9155, w godzinach popołudniowych powrócił poniżej oporu 3,9000. Analogicznie wyglądała sytuacja notowań dolara względem złotego, gdzie po ataku na obszar ostatnich szczytów złoty umocnił się sprowadzając kurs do rejonu wczorajszego zamknięcia 3,1800 - 3,1900. W opublikowanym dzisiaj komunikacie Ministerstwa Finansów podano, że na środowym przetargu sprzedano obligacje pięcioletnie serii PS0310 o wartości 2,5 mld zł, czyli całą ofertę. Popyt inwestorów wyniósł 7,97 mld zł. Zainteresowanie polskimi papierami na rynku dłużnym w dalszym ciągu jest wysokie, co w pewien sposób może tłumaczyć brak wyraźniejszej reakcji rynku walutowego na silne spadki na głównych indeksach WGPW. O godzinie 15:30 za jedno euro zapłacić trzeba było 3,8890, a za jednego dolara 3,1810 złotego.

Założenie rozwinięcia się silniejszej korekty na rynku złotego pozostaje dalej w mocy. Jak do tej pory nie pojawiły się sygnały mogące jednoznacznie zanegować taki scenariusz.

Reklama
Reklama

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama