Zmienność notowań zgodnie z założeniami znacznie wzrosła w ciągu ostatnich 48 godzin. Sytuacja taka najprawdopodobniej utrzyma się również i dniu dzisiejszym. Głównym powodem takiego stanu rzeczy będzie zapowiedziana na dzisiaj prawdziwa lawina ważnych informacji makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. Wśród tych najważniejszych bezwzględnie wymienić trzeba inflację CPI, wartość sprzedaży detalicznej za wrzesień, dynamikę produkcji przemysłowej oraz indeks nastroju Uniwersytetu Michigan w październiku. Patrząc na wszystkie publikowane prognozy dla tych wskaźników trudno jest jednoznacznie powiedzieć, że piątek będzie prodolarowy. Najwyższy wzrost specjaliści widzą w wysokości sprzedaży detalicznej, rynek oczekuje 0,2% z wcześniejszego -2,1%. Największy spadek odnotować ma natomiast dynamika produkcji przemysłowej: z odnotowanego ostatnio 0,1% do -0,4%. Sesja więc zapowiada się bardzo interesująco.
Sytuacja techniczna eurodolara: prezentowane w ciągu ostatnich dwóch dni założenia, że poziomy w rejonie 1,1953 i niżej będą łakomym kąskiem dla zwolenników słabego dolara znalazły potwierdzenie w faktach. Wracając w ciągu godzin sesji nocnej powyżej 1,2000 inwestorzy pokazali jak duże znacznie z technicznego punktu widzenia ma wsparcie 1,1900 - 1,1915. Dzisiaj najwięcej będzie zależało od reakcji rynku na publikacje makro z USA. Technika podpowiada, że podejście kursu w okolice nocnego szczytu może być wykorzystane przez niedźwiedzie do próby odnawiania zamkniętych po stop lossach krótkich pozycji. Zanegowaniem scenariusza umocnienia się dolara będzie wzrost notowań powyżej 1,2060. O bardziej długotrwałym osłabieniu się waluty amerykańskiej względem euro, którego pewne sygnały już są widoczne mówić będzie można dopiero po zamknięciu dzisiejszej sesji.
RYNEK KRAJOWY
Eksporterzy w końcu mogą odetchnąć. Wczorajsze i dzisiejsze poranne notowania na większości krosów z udziałem złotego pozwoliły na realizację sprzedaży walut po cenach znacznie przewyższających średnie od początku tego tygodnia. Na dzisiejszym otwarciu jednego dolara wyceniano na 3,2540, a euro na 3,9215 złotego. Ostatnie spadki na warszawskim parkiecie oraz napływające informacje statystyczno-ekonomiczne z pewnością nie są elementem jaki mógłby zwiększyć popyt na złotego. Deficyt w obrotach bieżących w sierpniu wyniósł 380 mln euro wobec 438 mln euro deficytu w lipcu - podał w czwartek NBP. Ekonomiści oczekiwali w sierpniowych obrotach 26 mln euro nadwyżki. Pozostając w szerokiej konsolidacji zarówno na parze EUR/PLN jak i USD/PLN (w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie kwestii politycznych) obecnie zaobserwować można podchodzenie kursu w rejon górnego ograniczenia kanału. Najbliższymi technicznymi oporami są odpowiednio: 3,9500 oraz 3,2850.
Jarosław Klepacki