Minimum wykształciło się na poziomie 1,1982. Inwestorzy umacniając pozycję waluty amerykańskiej na rynku światowym z rosnącym optymizmem wsłuchiwali się w przemówienia przedstawicieli decydujących o polityce pieniężnej w USA. Podczas wystąpienia do czołowych przedstawicieli japońskich kół przemysłowych i finansowych, wygłoszonym we wtorek w Tokio Greenspan wyraził przekonanie, że ceny ropy po uwzględnieniu inflacji pozostaną poniżej szczytowego poziomu, jak osiągnęły w lutym 1981 r. Z kolei przebywający z wizytą w Chinach sekretarz skarbu USA John Snow wezwał we wtorek swoich gospodarzy do przyśpieszenia reform systemu finansowego. Apel skierowany był w głównej mierze do zagranicznych firm operujących w Chinach. Zdaniem Snow-a obecne możliwości działania przedsiębiorstw są jeszcze zbyt mocno ograniczane, a doskonałym tego przykładam jest tylko częściowe uwolnienie kursu waluty. Powracającemu na rynek sentymentowi parodolarowemu jak na razie nie przeszkadzają rosnące ceny ropy naftowej spowodowane zagrożeniem kolejnego huraganu w Zatoce Meksykańskiej. Ropa zdrożała w poniedziałek na NYMEX o 2,7 proc. Baryłka ropy z listopadowych kontraktów drożała na zamknięciu sesji o 1,67 USD, jej cena wynosiła 64,30 USD. O godzinie 9:00 jedno euro wyceniane było na 1,1985 dolara.
Wtorek z uwagi na sporą dawkę danych makroekonomicznych głównie ze Stanów Zjednoczonych nie pozwoli nudzić się inwestorom zainteresowanym kupnem lub sprzedażą dolarów za euro. Kluczowa z pewnością w dniu dzisiejszym będzie informacja o wielkości przepływów kapitałowych do Stanów Zjednoczonych. Tradycyjnie już wiadomość ta każdorazowo wywołuje u graczy gęsią skórkę. Rangę wtorkowej publikacji podnoszą publikowane prognozy ekspertów, którzy spodziewają się spadków o ponad 30 mld USD. Bez wpływu na rynek nie pozostaną z pewnością indeks koniunktury instytutu ZEW z Niemiec oraz inflacja w cenach producentów z USA.
Sytuacja techniczna eurodolara: godziny handlu nocnego potwierdziły wczorajsze założenia. Obecnie przeszliśmy przez wskazywane wcześniej wsparcie 1,1990. Presja na pogłębienie ostatniego dołka jest zatem w dalszym ciągu jeszcze odczuwalna, ale z punktu widzenia układu wskaźników technicznych niedźwiedzie nie mają już dużego pola do popisu. Analizując dzisiejszy obraz na rynku eurodolara nie można zapomnieć o zapowiedzianych na dzisiaj publikacjach makro, które najprawdopodobniej będą miały bezpośrednie przełożenie na notowania dolara względem euro. Kluczowe wsparcie jest w rejonie 1,1900 - 1,1915. Jak na razie wydaje się dość mało prawdopodobne, aby doszło do testu tego obszaru przed publikacją danych. Na rynek coraz wyraźniej w miarę upływu czasu powracać powinny byki.
RYNEK KRAJOWY
Otwarcie wtorkowej sesji na krajowym rynku walutowym nie przyniosło istotniejszych zmian wartości naszej waluty. Na WGPW jak na rynku złotego w dalszym ciągu widać jest element wyczekiwania. Oba rynki bacznie analizując informacje sondażowe oraz wiadomości z Wiejskiej czekają na II turę wyborów prezydenckich. Na parze EUR/PLN o godzinie 9:00 za jedno euro zapłacić trzeba było 3,8965, a za jednego dolara 3,2470 złotego. Po wczorajszym dniu zdominowanym przez spadki na większości krosów dzisiaj powinniśmy zobaczyć przynajmniej częściowe odreagowanie. Nie wyszliśmy bowiem z dość szerokiej konsolidacji, a testowane wczoraj wsparcia technicznie nie zostały trwale przełamane. Pierwszym sygnałem powrotu do słabszego złotego będzie na parze EUR/PLN przejście przez poziom 3,9100, a na USD/PLN 3,2600.