Licząc od wczorajszego dołka na poziomie 1,1874 wzrost wyniósł 126 punktów. Byki więc były w stanie wygenerować znaczny zysk. Zmienność zgodnie z założeniami jest już od kilku sesji znaczna, a inwestorzy w dalszym ciągu sprawiają wrażenie jakby do końca nie byli przekonania do dolara. Wczorajsze informacje makroekonomiczne były niejednoznaczne i tak też zostały odczytane przez rynek. Dolar nawet po optymistycznym wydźwięku raportu o stanie amerykańskiej gospodarki nie zdołał zbliżyć się do wczorajszego dołka. W Beżowej Księdze wskazano, żę mimo obaw związanych z katastrofalnymi huraganami Katrin i Rita, amerykańska gospodarka nadal rośnie w zadowalającym tempie. A to, zdaniem jednego z członków Fed, uzasadnia dalsze zaostrzanie polityki monetarnej. Spadająca cena ropy naftowej na rynku światowym (dane o stanie zapasów paliw w USA pokazały wzrost) oraz ostatnie wypowiedzi przedstawicieli Fed sugerujące kolejne podwyżki stóp procentowych to dwa główne czynniki, które są kołem napędowym dla zielonego. Z drugiej strony gracze wiedzą doskonale, że dla utrzymania atrakcyjności amerykańskiej gospodarki konieczne jest utrzymanie wysokiego tempa wzrostu oraz wprowadzenie reform systemu emerytalnego. W przeciwnym razie dojdzie do przyspieszenia i tak już rekordowo dużego zadłużenia publicznego. W zeszłym roku dług publiczny największej światowej gospodarki odpowiadał 63 procentom dochodu narodowego. O godzinie 09:30 za jedno euro zapłacić trzeba było 1,1968 dolara.
Zainteresowani dolarem powinni zwrócić dzisiaj uwagę na zapowiedziane na godziny popołudniowe dane o ilości nowozarejestrowanych bezrobotnych, indeks wskaźników wyprzedzających za wrzesień oraz indeks Fed z Filadelfii za październik ze Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z prognozami najkorzystniejszy dla waluty amerykańskiej ma być właśnie ten ostatni wskaźnik. Ekonomiści wskazują na możliwość wzrostu do 10 pkt z 2,2 pkt miesiąc wcześniej.
Sytuacja techniczna eurodolara: zatrzymanie się wzrostów w rejonie 1,2000 wskazuje, że najprawdopodobniej ten poziom wykorzystany został przez byki do realizacji zysku. Obecny układ wskaźników podpowiada, że podczas dzisiejszej sesji przeważać na rynku może podaż. Sygnałem potwierdzającym spadki kursu będzie przejście przez wsparcie w rejonie 1,1955. Nie ulega wątpliwości, że niedźwiedzie podejmą przynajmniej jeszcze jedną próbę ataku na wczorajszy dołek.
RYNEK KRAJOWY
Zgodnie z wcześniejszymi założeniami wczorajsze informacje statystyczno-ekonomiczne obrazujące stan naszej gospodarki nie zmieniły nic na rynku walutowym. GUS podał, że produkcja przemysłowa we wrześniu 2005 roku wzrosła o 5,5 proc. rok do roku, po wzroście o 4,8 proc. rdr w sierpniu, a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosła o 9,8 proc. Ceny produkcji przemysłowej we wrześniu 2005 roku w stosunku do września 2004 roku spadły o 0,2 proc. W porównaniu do sierpnia 2005 ceny nie zmieniły się. Złoty pozostaje wręcz nie wzruszony. O godzinie 10:00 jedno euro wyceniano na 3,8940, a jednego dolara na 3,2550 złotego. Nasza waluta czekając na rozstrzygnięcia polityczne nie reaguje również na zmiany na sąsiednich rynkach naszego regionu, co potwierdzać może tylko stan ewidentnego wyczekiwania u inwestorów. Na Węgrzech coraz głośniej zaczyna robić się wokół wysokości deficytu budżetowego, który wbrew wcześniejszym założeniom rządu w przyszłym roku przekroczyć może 5,2 proc. PKB. ( wcześniej wskazywano, że wyniesie on 2,9 proc PKB)