Reklama

Czy, aby na pewno złoty jest odporny na politykę?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Poniedziałek nie przyniósł znaczących zmian na rynku eurodolara. Kurs po zgodnym z oczekiwaniami spadku w rejon wsparcia 1,1920 - 1,1930 pozostał w wąskiej konsolidacji. Poziomem ograniczającym ruch do góry był szczyt na 1,1958, spadki powstrzymywane były natomiast przez wsparcie 1,1920.

Publikacja: 24.10.2005 13:24

Spokojowi podczas dzisiejszej sesji sprzyjała niewielka ilość informacji makroekonomicznych z Eurostrefy, które już tradycyjnie nie powodują na rynku większej zmienności. Urząd statystyczny UE, Eurostat podał, że nowe zamówienia w przemyśle strefy euro spadły w sierpniu miesiąc do miesiąca o 0,1 proc., po spadku w lipcu po korekcie o 1,4 proc. Analitycy spodziewali się spadku tego wskaźnika o 0,2 proc. Deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł zgodnie z komunikatem Europejskiego Banku Centralnego w strefie euro w sierpniu, po uwzględnieniu czynników sezonowych, 6,6 mld euro wobec deficytu 4,7 mld euro w lipcu. Wcześniej szacowano, że deficyt w lipcu wyniósł 5,9 mld euro. W rezultacie o godzinie 13:20 jedno euro wyceniane było 1,1936 dolara.

Sytuacja techniczna eurodolara: sentyment prodolarowy pomimo ostatnich spadków kursu w rejon wsparcia 1,1920 - 1,1930 jest w dalszym ciągu wyczuwalny. Bezsprzecznym sprzymierzeńcem niedźwiedzi jest obecnie ropa naftowa, która z dnia na dzień robi się coraz tańsza. Podczas dzisiejszych notowań baryłka crude spadła poniżej 60 dolarów. Z drugiej jednak strony nie zapominajmy, że od jakiegoś czasu korelacja między rynkiem ropy, a notowaniami zielonego znacznie się zmniejszyła. Wskaźniki techniczne podpowiadają, że najbliższe godziny upłynąć mogą pod znakiem częściowego odreagowywania ostatniego spadku. Ważnym miejscem charakterystycznym z punktu widzenia zwolenników słabszego dolara, gdzie może dojść do przynajmniej częściowej realizacji zysków z otwieranych dzisiaj długich pozycji jest 1,1960. Kolejnymi technicznymi poziomami są: 1,1920 - pierwsze wsparcie i 1,2060 - drugi opór.

RYNEK KRAJOWY

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można już powiedzieć, że mamy nowego prezydenta. Potwierdziły się wcześniejsze założenie, że nie można do końca ufać przedwyborczym sondażom. Wygrał Lecz Kaczyński, co na krajowym rynku finansowym, na początku dzisiejszej sesji spowodowało trochę zamieszania. Złoty głównie za sprawą zagranicznych banków osłabił się, jednak ruch ten jak się potem okazało był bardzo krótkotrwały. Po wzrostach na parach EUR/PLN i USD/PLN odpowiednio na 3,9300 i 3,2900 w ciągu godziny kurs powrócił do 3,9000 - 3,9100 i 3,2600 - 3,2700. Przypomnijmy, że zgodnie z ogólna opinią środowiska ekonomiczne skłaniały się znacznie bardziej ku kandydaturze Donalda Tuska. Obawy inwestorów budzą przede wszystkim kwestie dotyczące założeń programowych nowego prezydenta jak też rządu tworzonego przy przeważającym udziale PiS-u. Prezydent elekt - Lech Kaczyński zapowiedział w niedzielnym wywiadzie dla Reutera możliwość przeprowadzenia w 2010 roku referendum w sprawie przystąpienia Polski do strefy euro. W ocenie Reutera, rynki finansowe spodziewają się, że Polska przejdzie na euro około 2010 roku. Termin ten był też uznawany za docelowy przez ustępujący rząd lewicowy. Obecnie najważniejszym pytaniem jest kiedy i kto obejmie główne stanowiska w polskim, nowym rządzie. W odpowiedzi na to pytanie inwestorzy najprawdopodobniej mogą wstrzymać się jeszcze z bardziej zdecydowanymi zakupami (sprzedażami) na krajowym rynku walutowym. O godzinie 13:20 za jedno euro zapłacić trzeba było 3,9030, a za dolara 3,2700 złotego.

Z związku z niewielką zmiennością podtrzymana w całości zostaje wcześniejsza prognoza. Poranne ruchy pokazały niepewność i realne obawy inwestorów o przyszłość polskiej gospodarki. Trudno w tych warunkach oczekiwać znacznego umocnienia się złotego, ponieważ nie ma ku temu jakichkolwiek podstaw. Z technicznego punktu widzenia dzisiejsze wybicie potraktować można raczej jako sygnał większej korekty wzrostowej. Z potwierdzeniem tej tezy jednak trzeba jeszcze poczekać. Dopiero przejście kuru przez 3,9500 na EUR/PLN i 3,3000 na USD/PLN jednoznacznie potwierdzi kierunek.Jarosław Klepacki

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama