Potwierdzenie znalazło również założenie, że obecnie poruszamy się w dość szerokiej konsolidacji, która u graczy determinuje większą ostrożność. Brak wyraźniejszych sygnałów wskazujących kierunek spowodował, że realizacja zysków z otwieranych wczoraj długich pozycji była już bardzo wyraźna w rejonie figury 1,2000. Poziom ten został również wykorzystany do odnawiania krótkich pozycji, w rezultacie czego już rano kurs wrócił w rejon wczorajszego otwarcia. O godzinie 09:00 jedno euro kosztowało 1,1937 dolara. Na rynku ropy w dalszym ciągu panuje optymizm. Cena baryłki ropy z grudniowych kontraktów spadła w poniedziałek na NYMEX o 31 centów i wynosiła na zamknięciu 60,32. Utrzymywaniu się silnej pozycji waluty amerykańskiej sprzyjać mogą również dobre prognozy co do wartości danych makroekonomicznych oczekiwanych dzisiaj ze Stanów Zjednoczonych. Zapowiedziana na godzinę 16:00 publikacja wartości indeksu zaufania konsumentów w październiku ma według ekonomistów wzrosnąć do 90 pkt. z 86,6 odnotowanych miesiąc wcześniej. Dodatkowo dolarowi względem euro sprzyjać może indeks klimatu gospodarczego Ifo również za październik, który spodziewany jest na praktycznie nie zmienionym poziomie. Inwestorzy już po zamknięciu polskiej sesji czekać jeszcze będą na przemówienie Alexa Webera z ECB. Wystąpienie to jest o tyle ważne, że może potwierdzić lub zanegować (co jest bardzo mało prawdopodobne) sugerowane od jakiegoś czasu zaostrzenie polityki monetarnej Europejskiego Banku Centralnego.
Sytuacja techniczna eurodolara: ostatnie 24 godziny i wyraźne przetasowania notowań nie przyniosły zmian w dotychczasowym obrazie rynku. Brak jest w związku z tym rozstrzygnięcia i potwierdzenia nowego kierunku. Sentyment prodolarowy jest w dalszym ciągu jeszcze wyczuwalny. Bezsprzecznym sprzymierzeńcem niedźwiedzi jest obecnie ropa naftowa, która z dnia na dzień robi się coraz tańsza. Przewaga zwolenników silnego dolara powoli jednak topnieje. Notowania od kilku już dni zacieśniają zakres wahań, co potwierdzać może wejście w obszar zacieśniającej się konsolidacji - najprawdopodobniej w formacji trójkąta. W dłuższej perspektywie taki obraz techniczny sugeruje zazwyczaj silniejszy i bardziej dynamiczny ruch. Wskaźniki techniczne podpowiadają, że wtorek nie przyniesie jeszcze wyłamania z trójkąta, a na rynku dominować będą raczej byki. Poziomami do otwierania długich pozycji są wskazywane wczoraj wsparcia w rejonie 1,1920 - 1,1930. Pierwszy opór znajduje się na poziomie figury 1,2000.
RYNEK KRAJOWY
O godzinie 9:00 we wtorek wartość jednego dolara zgodnie z notowaniami na międzybanku wyceniano na 3,2740, a euro na 3,9130 złotego. Jak więc widać godziny sesji nocnej nie przyniosły znaczących zmian. Rynek złotego po wczorajszej pierwszej dość nerwowej, ale krótkotrwałej reakcji powrócił do poziomów charakterystycznych z zeszłego tygodnia. Obecnie najważniejszym pytaniem jest kiedy i kto obejmie główne stanowiska w polskim, nowym rządzie. W odpowiedzi na to pytanie inwestorzy najprawdopodobniej mogą wstrzymać się jeszcze z bardziej zdecydowanymi zakupami (sprzedażami) na krajowym rynku walutowym. Dzisiejsza sesja przyniesie kilka istotnych informacji, które pomimo widocznego stanu wyczekiwania najprawdopodobniej będą wstanie poruszyć rynkiem złotego. O godzinie 10:00 opublikowana zostanie stopa bezrobocia za wrzesień oraz wartość sprzedaży detalicznej. Inwestorów zainteresować może szczególnie ta druga informacja, która w perspektywie zmian personalnych w sektorze finansów publicznych okazać się może bardzo ważna. Wtorek to także pierwszy dzień posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Co prawda ciężko jest oczekiwać, aby Rada zdecydowała się na zmianę poziomu stóp przy obecnej mało przejrzystej jeszcze sytuacji politycznej. Należy liczyć się z możliwością, że gremium pod przewodnictwem Leszka Balcerowicza poczeka na dane o wzroście gospodarczym w trzecim kwartale, utworzenie nowego rządu i ewentualnie w listopadzie dokona cięcia stóp. Z związku z niewielką zmiennością podtrzymana w całości zostaje wcześniejsza prognoza. Wczorajsze ruchy pokazały niepewność i realne obawy inwestorów o przyszłość polskiej gospodarki. Trudno w tych warunkach oczekiwać znacznego umocnienia się złotego, ponieważ nie ma ku temu jakichkolwiek podstaw. Z technicznego punktu widzenia wczorajsze wybicie potraktować można raczej jako sygnał większej korekty wzrostowej. Z potwierdzeniem tej tezy jednak trzeba jeszcze poczekać. Dopiero przejście kuru przez 3,9500 na EUR/PLN i 3,3000 na USD/PLN jednoznacznie potwierdzi kierunek.
Jarosław Klepacki