Reklama

Reakcja rynku na dane zza oceanu bez wpływu na kierunek

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wtorek potwierdził dotychczasowy schemat na rynku eurodolara. Byki po raz kolejny nie miały najmniejszych szans na wygenerowanie jakiegokolwiek zysku. Przewaga popytu nad podażą na walutę amerykańską była na tyle przytłaczająca, że poziomy już w rejonie figury 1,1700 wykorzystywane były do odnawiania krótkich pozycji.

Publikacja: 15.11.2005 14:32

W rezultacie jeszcze przed kluczowymi publikacjami doszło do wykształcenia nowego, historycznego minimum na poziomie 1,1640. Dopiero w reakcji na informacje zza oceanu doszło do pierwszego w dniu dzisiejszym odreagowania części strat przez walutę europejską. Jako pierwsza do wiadomości publicznej podana została wartość sprzedaży detalicznej, która spadła w USA w październiku o 0,1 proc. Ekonomiści prognozowali 0,6 proc. spadku. Największy wpływ na obniżenie sprzedaży miał 3,6 proc. spadek sprzedaży aut. Bez uwzględniania tego wyniku sprzedaż detaliczna wzrosła w październiku o 0,9 proc. Bez uwzględniania sprzedaży benzyny nie zmieniła się wobec września. Negatywnym czynnikiem dla zielonego zwłaszcza w dłuższym horyzoncie czasu były dane o cenach produkcji sprzedanej, które wzrosły w październiku w USA o 0,7 proc. Ekonomiści prognozowali, że pozostaną niezmienione. W ujęciu bazowym spadły o 0,3 proc. To największy spadek cen od 30 miesięcy. Ekonomiści prognozowali 0,1 proc. wzrost cen w ujęciu bazowym. W przypadku indeksu NY Empire State okreslającego aktywność przemysłu wytwórczego w regionie Nowego Jorku wzrosła w listopadzie. Wskaźnik Empire State Manufacturing wzrósł do 22,8 pkt. z 12,1 w październiku. Wzrost okazał się wyższy niż oczekiwano. Analitycy szacowali wartość listopadowego wskaźnika na 15,8 pkt. W konsekwencji tak zróżnicowanych publikacji trudno było mówić o generalnej tendencji zmian wartości dolara. O godzinie 15:30 jedno euro kosztowało 1,1679 dolara.

Sytuacja techniczna na rynku eurodolara: nowe dołki jednoznacznie świadczą o utrzymywaniu się notowań w wyraźnym trendzie spadkowym i jak na razie w związku z tym nie może być mowy o formowaniu stabilniejszej bazy pod silniejszą korektę wzrostową. Dzisiejszy dzień był doskonałym potwierdzeniem tej tezy. W dalszym ciągu bardzo prawdopodobne jest dalsze umocnienie się dolara względem euro.

RYNEK KRAJOWY

Wtorek to kolejny dzień, w którym inwestorzy poprzez realizowane transakcje nie pokazali wyraźnego kierunku zmian wartości naszej waluty. Na parze EUR/PLN kurs utrzymał się powyżej wskazywanego wsparcia 3,9800, natomiast na USD/PLN poranna nieudana próba zejścia poniżej 3,4000 zakończyła się notowaniami w rejonie 3,4100 - 3,4250. Inwestorów nie zaskoczyły również informacje Ministerstwa Finansów, które w ogłoszonym komunikacie podało, że deficyt budżetu po październiku 2005 roku wyniósł 20 mld 582 mln zł, czyli 58,8 proc. planowanej na cały rok kwoty 35 mld zł. Panujący spokój na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych sprawia, że pomimo braku sygnałów mogących świadczyć o możliwości bardziej zdecydowanego osłabienia się złotego brak jest również jak na razie przesłanek sugerujących bardziej znaczące zwiększenie popytu na złotego. O godzinie 15:30 jedno euro wyceniane było na 3,9890, a jeden dolar na 3,4170 złotego.

Technika podpowiada, że sygnałem potwierdzającym powrót na rynek silniejszego złotego przynajmniej w krótkim okresie czasu będzie pokonanie testowanego już wcześniej wsparcia 3,9800 na parze EUR/PLN oraz 3,3800 na USD/PLN. Przy obecnym układzie wskaźników i sytuacji polityczno-ekonomicznej w kraju raczej ciężko liczyć się z możliwością osłabienia naszej waluty sygnalizowanym poprzez przełamanie ostatnich szczytów.

Reklama
Reklama

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama