Ostatnie (wczorajsze) wypowiedzi Jeana-Claude?a Tricheta, po raz kolejny wprowadziły na rynek sporo zamieszania. Tym razem szef ECB zaznaczył, że wzrost gospodarczy jest priorytetowy i nie należy oczekiwać, że najbliższe miesiące przyniosą całą serię podwyżek stóp procentowych, które mogłyby ten wzrost wyhamować. W reakcji na te wiadomości inwestorzy przystąpili do wyprzedaży waluty europejskiej. Kurs eurodolara w ciągu zaledwie dwóch godzin spadł o ponad 100 punktów tworząc minimum na poziomie 1,1717. Karta przetargowa w postaci ewentualnych rosnących kosztów pieniądza pomiędzy Stanami, a Eurostrefą jest jednym z najsilniejszych czynników kreujących zakres cen na rynku walutowym. Dzisiaj z uwagi na brak ważniejszych danych makroekonomicznych to właśnie odtajniony protokół z posiedzenia FOMC z 1 listopada stać się może przesłanką do kolejnych zmian wartości waluty amerykańskiej. Inwestorzy czytając ten dokument jak zwykle szukać będą wskazówek potwierdzających utrzymanie stopniowych podwyżek stóp w Stanach Zjednoczonych. Pewnym sygnałem wróżącym w najbliższym czasie większe zmiany na rynkach finansowych są zmiany na rynku złota, które zwykle mają tendencję wyprzedzającą. Kurs złota osiągnął w poniedziałek na Comex najwyższą wartość od prawie 18 lat. W grudniowych kontraktach doszedł do 490,50 USD. Po raz ostatni płacono tak dużo za uncję złota w grudniu 1987 roku! Złoto zawsze traktowane było jako pewna lokata na "złe" czasy. Tak więc aż znaczące zwiększenie popytu na żółty kruszec odzwierciedlać może rosnące ryzyko na innych rynkach. Nie wykluczone zatem, że inwestorzy przerzucając kapitał w tzw. pewniejsze miejsca obawiać się zaczynają "większych zwrotów akcji". O godzinie 9:30 jedno euro warte było 1,1715 dolara.
Techniczny obraz rynku eurodolara: wczorajsze umocnienie zielonego spowodowało powrót na rynek przewagi podażowej. Krucha przewaga byków została więc zniesiona czego potwierdzeniem było przejście kursu przez wskazywany wczoraj poziom pierwszego wsparcia w rejonie 1,1770. Układ wskaźników sugeruje obecnie, że pierwsze godziny dzisiejszej sesji również zdominowane mogą być przez zwolenników mocniejszego dolara. Byki do odnawiania pierwszych długich pozycji przystąpić mogą już w rejonie 1,1705 - 1,1710. Bardziej zdecydowana obrona niższych obszarów nastąpi z pewnością w okolicach kluczowego obecnie wsparcia 1,1670 - 1,1680.
RYNEK KRAJOWY
Na krajowym rynku walutowym względna równowaga pomiędzy popytem i podażą na złotego trwa. Otwarcie dzisiejszej sesji na parze EUR/PLN praktycznie nie odbiegało od tego, co mogliśmy zobaczyć pod koniec wczorajszej sesji. O godzinie 09:00 jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym wyceniane było na 3,9720. Zmiany wartości złotego względem waluty amerykańskiej w dalszym ciągu bardzo mocno skorelowane są z tym, co dzieje się na rynku eurodolara. Wczorajsze dynamiczne umocnienie się zielonego na świecie przełożyło się na powrót kursu USD/PLN w rejon 3,3900. Na początku dzisiejszej sesji za jednego dolara trzeba było zapłacić 3,3867 złotego. Czekając na przyszłotygodniową decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie poziomu stóp procentowych, której zawsze towarzyszy pewne napięcie i niepewność inwestorzy z coraz większą uwagą przyglądają się pojawiającym się danym o aktualnym stanie polskiej gospodarki. Dzisiaj rynek zapozna się z październikowym wskaźnikiem inflacji bazowej oraz koniunkturą gospodarczą w przemyśle, budownictwie i handlu detalicznym. Dane te praktycznie nigdy nie wywoływały rewolucji na rynku nie mniej jednak tym razem przyczynić się mogą do utrzymania inwestorów w przekonaniu o utrzymaniu stóp przez RPP na dotychczasowym poziomie.Sytuacja techniczna na złotym: na parze EUR/PLN kolejny, tym razem trwały powrót poniżej 3,9700 otworzy drogę do pierwszego ważnego wsparcia znajdującego się w rejonie 3,9500. W przypadku pary USD/PLN z związku z wczorajszą pierwszą próbą testu wsparcia 3,3500 oczekiwać należy utrzymania sentymentu i kolejnego ataku tego ważnego miejsca charakterystycznego.
Jarosław Klepacki