Korzystne dane makroekonomiczne z Eurostrefy i wskaźniki wyprzedzające z innych rynków (min. z rynku ropy i metali) wpłynęły na wygenerowanie sygnału sprzyjający bykom. Opublikowany w godzinach przedpołudniowych indeks PMI dla sektora usług strefy Euro wzrósł w listopadzie do 55,2 pkt z 54,9 pkt miesiąc wcześniej. To jego najwyższa wartość od 16 miesięcy. Analitycy oczekiwali spadku jego wartości do 54,8 pkt. W rezultacie zwiększenia optymizmu do euro kosztem dolara dzisiejsze ekstremum odnotowane zostało na poziomie 1,1785. O godzinie 15:20 jedno euro wyceniane było na 1,1753 dolara. Inwestorów zainteresowanych stanem amerykańskiej gospodarki w kontekście zmian wartości zielonego czeka jeszcze dzisiaj komunikat na temat indeksu ISM w sektorze usług. Prognozy zakładają spadek tego wskaźnika do 72 punktów z 78 odnotowanych miesiąc wcześniej.
Sytuacja techniczna: dzisiejsze silne i zdecydowane ponad 80-punktowe wybicie zdaje się potwierdzać prezentowany od tygodnia scenariusza średniookresowej przewagi byków nad niedźwiedziami. Obszar figury 1,1700 stanowi w dalszym ciągu cienką linię równowagi pomiędzy zwolennikami długich i krótkich pozycji, nie mniej jednak dzisiaj ewidentnie poziom ten wykorzystany został do zakupów euro za dolary. Obraz techniczny w horyzoncie intra day wskazuje na możliwość korekty wzrostów. Najbliższym miejscem charakterystycznym jest 1,1720. Utrzymanie się notowań powyżej 1,1720 w perspektywie najbliższych sesji uprawdopodobni atak byków na opór 1,1850, którego przejście może otworzyć drogę nawet do poziomu 1,2050.
RYNEK KRAJOWY
Początek nowego tygodnia na krajowym rynku walutowym przyniósł kontynuację tendencji zarysowanych w zeszłym tygodniu. Na parze EUR/PLN przetestowaliśmy dzisiaj roczne minima oscylujące w pobliżu 3,8500 - 3,8550. Popyt na polskiego złotego w stosunku do waluty europejskiej nie był jednak na tyle silny, aby z marszu poradzić sobie z tym bardzo ważnym rejonem oporu. Z technicznego punktu widzenia to właśnie ten obszar będzie wyznaczał kierunek na parze EUR/PLN na najbliższe tygodnie. Druga część dnia przyniosła częściowe odreagowanie i powrót kursu powyżej 3,8600. Złoty zyskiwał w poniedziałek także względem waluty amerykańskiej, a czynnikiem potęgującym spadki kursu USD/PLN były wzrosty na rynku eurodolara. Sentyment prozłotowy i osłabienie się zielonego na świecie przełożyły się w spadki kursu w okolice dołka 3,2750 - 3,2800. Ostatnio z tak tanim dolarem mieliśmy do czynienia 28 listopada bieżącego roku. Opublikowane w dniu dzisiejszym informacje o przebiegu aukcji bonów rocznych nie dawały sygnałów potwierdzających tak duże zainteresowaniem polską walutą. Ministerstwo Finansów sprzedało bony roczne za 1,2 mld zł i 13-tygodniowe o wartości 100 mln zł. Rentowność tych papierów wzrosła do 4,47 proc. z 4,374 proc. poprzednio, a popyt wyniósł 2 mld 57,82 mln zł. Inwestorzy nie przejęli się również wiadomościami z Wiejskiej, gdzie Artur Zawisza, członek PiS i przewodniczący sejmowej komisji gospodarki w udzielonym wywiadzie powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość nie popiera propozycji Samoobrony zmian w ustawie o Narodowym Banku Polskim (NBP), choć uważa, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) powinna dbać o wzrost gospodarczy i obecnie obniżać stopy procentowe, tak by zrównać je z poziomem europejskim. Takie podejście sugerować może chęć dokonania pewnego "liftingu" w obecnie obowiązującej ustawie o NBP. O godzinie 15:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym jedno euro wyceniane było na 3,8560, a jedne dolar na 3,2750 złotego.
Sytuacja techniczna na rynku złotego: obraz na parze EUR/PLN nie daje złudzeń, że dopiero skuteczna obrona poziomów 3,8500 - 3,8550 determinować może rozwiniecie silniejszej fali wzrostowej. Jak na razie mówić można o formacji podwójnego dna, która dopóki nie zostanie zanegowana daje wyraźny sygnał do osłabienia się złotego względem euro. Obecny układ wskaźników sprzyja raczej bykom, ale o ostatecznym rozstrzygnięciu kierunku mówić będzie można dopiero jutro. Na parze USD/PLN sygnałem kontynuacji spadków będzie przejście kursu przez dołek z 28 listopada: 3,2750. Umocnienie się złotego względem waluty amerykańskiej poniżej tego poziomu jest w stanie uformować kolejną silną falę spadków.