potwierdzeniem tej statystycznej reguły. Kurs przez całą sesję poruszał się w bardzo wąskim przedziale ograniczonym poziomami: 1,1830 - od dołu i 1,1875 - z góry. Za niemal wręcz symboliczną zmianą wartości wspólnej waluty względem dolara przemawiał także brak informacji o charakterze statystyczno-ekonomicznym. O godzinie 15:00 jedno euro wyceniane było na 1,1847 dolara. Analizując rynek eurodolara pod kątem zbliżającego się końca roku nie można zapominać, że pomimo widocznego marazmu jest to również okres zamykania roku finansowego przez przedsiębiorstwa. Ta z pozoru błacha kwestia wywołać może krótkotrwałe zawirowania zmian wartości walut. Krótkotrwałe przetasowania cen wystąpić mogą również pod wpływem zapowiedzianych jeszcze na ten tydzień informacji makroekonomicznych, głównie ze Stanów Zjednoczonych. Ruchy takie najprawdopodobniej nie będą miały większego wpływu na średniookresowy przebieg zmienności, ponieważ rynek wszystkie te "nienaturalne" zachowania bardzo szybko zdyskontuje już po Nowym Roku. Z punktu widzenia wiadomości makro zza oceanu najważniejszy będzie czwartek, kiery to rynek pozna cotygodniową ilość nowozarejestrowanych bezrobotnych oraz indeks Chicago PMI.
Sytuacja techniczna: od 21 grudnia pozostajemy praktycznie w obszarze konsolidacji. Zgodnie z tym, co pisałem wcześniej (16 grudnia) przewaga zwolenników długich pozycji przechyliła się na korzyść graczy preferujących mocnego dolara. Spokój podczas dzisiejszej sesji świadczy o znacznym ograniczeniu ilości przeprowadzanych transakcji. Nie należy w związku z tym oczekiwać, aby sytuacja zmieniła się znacząco do czasu publikacji pierwszych w tym tygodniu danych makro. Ryzyko pogłębienia spadków jest pomimo to w dalszym ciągu bardzo odczuwalne. Pierwszym pretekstem do umocnienia waluty amerykańskiej kosztem euro może być techniczne przejście przez testowany już dzisiaj poziom wsparcia w rejonie 1,1835 - 1,1840. Trwałe naruszenie tego obszaru skutkować może całkowitym zneutralizowaniem ostatniej fali wzrostowej i osunięciem kursu nawet do 1,1750 - 1,1760. Zanegowaniem takiego scenariusza byłoby przejście przez opór 1,1870.
RYNEK KRAJOWY
Złoty pomimo okresu międzyświątecznego pozostaje w cenie. Jak na razie ograniczenie zmienności na krajowym rynku walutowym nie sprzyja osłabieniu naszej waluty. Na parze EUR/PLN notowania przebywały dzisiaj w przedziale 3,8200 - 3,8300, natomiast na USD/PLN po przetestowaniu technicznego oporu w rejonie figury 3,2400 kurs powrócił do obszaru z otwarcia sesji 3,2230 - 3,2280. Oznak dalszego umacniania się złotego szczególnie względem waluty europejskiej jak na razie nie ma, więc oczekiwać można, że prognozowane wcześniej wzrosty kursu na EUR/PLN jeszcze są przed nami. Na parze USD/PLN sytuacja w dalszym ciągu jest mocno zdeterminowana przez notowania dolara na świecie. Ostatnio publikowane fundamenty z kraju pogorszyły obraz gospodarki w części dotyczącej bieżącego popytu wewnętrznego i produkcji przemysłowej i pozostają kiepskie w zakresie inwestycji przedsiębiorstw i bezrobocia. W piątek resort finansów poda dane o państwowym długu publicznym za III kwartał, a bank centralny opublikuje informacje o bilansie płatniczym również za III kwartał 2005. Jest dość mało prawdopodobne, aby te informacje przebudowały obecny obraz rynku złotego. Inwestorzy analizować je raczej będą już pod kątem posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej w styczniu.
Analizując rynek złotego w horyzoncie intra day na parze EUR/PLN: poziomami granicznymi są: 3,8100 - wsparcie i 3,8450 - pierwszy opór. Sygnalizowana dzisiaj niewielka przewaga podaży nad popytem daje pewne podstawy by sądzić, że poziom 3,8450 może być testowany już jutro. Dla pary USD/PLN technicznym poziomem oporu jest rejon figury 3,2400 wsparciem natomiast 3,2000. Z uwagi na ewidentne zmniejszenie popytu na polskiego złotego i dość stabilną sytuację na rynku eurodolara założyć można, że kurs USD/PLN pozostanie w przedziale wyznaczonym przez wskazane miejsca chaJarosław Klepacki