Umocnienie dolara poniżej 1,1835 okazało się jednak bardzo krótkotrwałe i de facto dało sygnał do wzrostów, które obecnie zakończyły się maksimum na poziomie 1,1922. Statystycznie rzecz biorąc ostatnio dolar był tak tani względem waluty europejskiej 20 grudnia. Przyczyną tak gwałtownego osłabienia się waluty amerykańskiej przy braku doniesień o podłożu makroekonomicznym może być grupa czynników sugerowanych już wczoraj. Zamykanie roku finansowego przez większość firm na całym świecie sprzyja robieniu "porządków" i realizowaniu pojedynczych, większych transakcji. Pozbywanie się zielonego wynikać może również z wiadomości o pierwszym od pięciu lat przypadku odwrócenia krzywej rentowności amerykańskich obligacji skarbowych. Przez krótki czas rentowność papierów 2-letnich była wyższa od rentowności papierów 10-letnich. Taka sytuacja zwiastowała dotychczas pogorszenie koniunktury i występowała co najmniej przed dwoma ostatnimi recesjami. Dodatkowo nastroje wokół dolara psuje zapowiedziane ostatnio przez Fed zakończenie serii "automatycznych" podwyżek stóp procentowych oraz zbliżający się nieubłaganie koniec kadencji legendarnego Alana Greenspana będącego gwarantem stabilności dla zielonego. Zwolennicy silnego dolara licząc cały czas jeszcze na powrót lepszego sentymentu z nadzieją patrzą na spadające ceny ropy naftowej na światowych rynkach i prognozy dzisiejszego indeksu zaufania konsumentów za grudzień zza oceanu, który ma być znacznie lepszy od ostatniego odczytu. Czynniki te choć czasami mało miarodajne przy tak płytkim rynku teoretycznie są w stanie wyhamować wzrost kursu. O godzinie 9:15 za jedno euro trzeba było zapłacić 1,1923 dolara.
Sytuacja techniczna: dzisiejsze dość dynamiczne wybicie spowodowało wyjście z widocznej od 21 grudnia konsolidacji. Zanegowany został również przynajmniej w perspektywie najbliższych kilku sesji scenariusz spadków do silnego poziomu wsparcia w rejonie 1,1750 - 1,1760. Obecnie układ wskaźników sygnalizuje, że fala wzrostów powoli "zaczyna stygnąć". Nie mniej jednak fakt osłabienia się dolara względem euro do poziomów powyżej figury 1,1900 może być odczytany jako pierwszy wyraźniejszy sygnał zakończenia widocznych od 20 grudnia spadków. W horyzoncie intra day spodziewać się można zatem korekty wzrostów. Poziomami dobrymi do otwierania kolejnych długich pozycji są 1,1870 - 1,1880. Opór natomiast znajduje się w rejonie 1,1940 - 1,1950.
RYNEK KRAJOWY
Polski rynek walutowy utrzymując się w okresie międzyświątecznego marazmu pozostaje w silnej korelacji z tym, co dzieje się z euro i dolarem na świecie. Wskutek osłabienie się waluty amerykańskiej względem euro złoty na dzisiejszym otwarciu zyskał kosztem pierwszej i stracił wobec drugiej. O godzinie 9:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jednego dolara trzeba było zapłacić 3,2160, a za jedno euro 3,8350 złotego.
Analizując rynek złotego w horyzoncie intra day na parze EUR/PLN: poziomami granicznymi są: 3,8100 - wsparcie i 3,8450 - pierwszy opór - testowany był podczas godzin handlu nocnego. Sygnalizowana już na początku dzisiejszej sesji niewielka przewaga popytu nad podażą na rynku EUR/PLN jest wynikiem obrony technicznego oporu 3,8450. Naruszenie tego miejsca charakterystycznego jest jednak w dalszym ciągu bardzo prawdopodobne i z punktu widzenia analizy otworzyłoby drogę do kolejnego bastionu niedźwiedzi: 3,8700. Dla pary USD/PLN technicznym poziomem oporu jest rejon figury 3,2400 wsparciem natomiast 3,2000. Z uwagi ostatnie osłabienie się dolara na świecie test wsparcia wydaje się nieuchronny.