prognozami pomógł wydźwięk danych makroekonomicznych. Zamówienia na produkowane w USA dobra trwałego użytku wzrosły w grudniu mimo znacznego spadku zapotrzebowania na samoloty. Dobre wieści napłynęły też z rynku pracy gdzie zamiast spodziewanych 305 tys. wniosków ze strony nowych bezrobotnych, zarejestrowano ich jedynie 283 tys. Czynnikiem, który w dalszym ciągu budzić może poważne obawy inwestorów lokujących kapitał w dolarze jest niestabilna sytuacja na rynku ropy naftowej. Rodząca się nowa rzeczywistość polityczna na Bliskim Wschodzie z pewnością nie sprzyja spadkom cen tego strategicznego surowca. Cena tak zwanej "lekkiej, słodkiej ropy surowej" pochodzenia krajowego wzrosła w czwartek na amerykańskiej giełdzie o 41 centów do 66,26 dol. za baryłkę. Nastrojów nie poprawiły nawet uspokajające wypowiedzi przewodniczącego OPEC, nigeryjskiego ministra do spraw ropy Edmunda Daukoru, który oświadczył, że nie widzi powodu dla zmniejszenia wydobycia OPEC na przyszłotygodniowym spotkaniu w Wiedniu. Sytuacja na rynku surowców, a w szczególności ropy wpływa na to, że inwestorzy realizujący transakcje na rynku walutowym pomimo pewnych oznak uspokojenia nadal są bardzo wstrzemięźliwi. Dzisiaj rano za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2200 dolara.
Piątek w kontekście danych makroekonomicznych to przede wszystkim PKB ze Stanów Zjednoczonych za IV kwartał oraz sprzedaż nowych domów. Sytuacja na rynku nieruchomości już po ostatnich odczytach wskazywała na możliwość wystąpienia poważniejszego kryzysu w tym sektorze. Dzisiejsza publikacja, a raczej jej prognozy nie wskazują na wyraźniejszą poprawę.
Sytuacja techniczna: obraz na rynku eurodolara już od dwóch dni zmienia się tylko w niewielkim zakresie. Nowe dołki, co prawda pojawiają się, jednak ich głębokość nadal nie daje jednoznacznych podstaw by sądzić, że sytuacja dolara ulegnie w ciągu najbliższych sesji radykalnej poprawie. Dynamika spadków i dotychczasowy ich zasięg traktowany jest najprawdopodobniej przez większość graczy w kategoriach klasycznej korekty technicznej. Nocny dołek na poziomie 1,2190 znajduje się już blisko wskazywanego targetu (1,2160 - 1,2170), dlatego też otwieranie teraz nowych krótkich pozycji obarczone jest coraz większym ryzykiem. Niedźwiedzie w obawie przed możliwością osłabienia dolara mogą być dzisiaj bardzo ostrożne. Większą zmienność zaobserwujemy najprawdopodobniej dopiero w godzinach popołudniowych, kiedy to opublikowane zostaną dane makro zza oceanu. W miarę zbliżania się do rejonów średniookresowych obszarów wsparć: 1,2160 - 1,2170 przewagę na rynku eurodolara zyskiwać mogą zwolennicy długich pozycji. Najbliższy opór znajduje się w rejonie 1,2215 - 1,2220, natomiast pierwsze wsparcie na 1,2190.
RYNEK KRAJOWY
Początek piątkowej sesji na krajowym rynku walutowym nie wniósł praktycznie nic nowego. O godzinie 9:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8250 złotego, natomiast jednego dolara wyceniano na 3,1320. Sytuacja polskiej waluty jest w dalszym ciągu odzwierciedleniem stagnacji na polskiej scenie politycznej. Nadal nie można jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy dojdzie do przedterminowych wyborów, czy też wejdzie w życie tzw. pakt stabilizacyjny zaproponowany przez PiS. Dodatkowo zbliża się pierwsze w tym roku posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej i możliwość kolejnej obniżki kosztu pieniądza. Czynnik niepewności i oczekiwania może zatem być coraz bardziej widoczny w ciągu najbliższych sesji.