Reklama

Czy wartość euro spadnie poniżej 3,7500 złotego?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajsza sesja i brak praktycznie jakiejkolwiek zmienności na rynku eurodolara do czasu wystąpienia szefa Fed Bena Brenanke pokazała jak duże znaczenie inwestorzy przywiązują do polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych. Następca Greenspana idąc w jego ślady nie powiedział nic, co mogłoby zaskoczyć inwestorów.

Publikacja: 16.02.2006 09:14

Ci, którzy chcieli znaleźć wskazówki, co do dalszych ewentualnych podwyżek kosztów pieniądza musieli bardzo uważnie "cedzić" słowa Bena Brenanke. Pomimo początkowej niepewności i krótkotrwałego osłabienia dolara względem euro rynek, a wraz z nim wszyscy zainteresowani dolarem doszli do przekonania, że podnoszenia kosztu pieniądza będzie najprawdopodobniej kontynuowane. W rezultacie kurs eurodolara powrócił w rejon ostatnich dołków zlokalizowanych pomiędzy 1,1860 - 1,1870. Napięcie przed wystąpieniem szefa Fed było tak duże, że rynek pozostawił zupełnie bez echa bardzo ważne dane makro takie jak przepływ kapitałów do USA i wskaźnik dynamiki produkcji przemysłowej. (obie informacje okazały się gorsze od prognoz) Są jednak na rynku czynniki, które sygnalizowały i w dalszym ciągu sygnalizują bardzo dobry klimat wokół dolara. Mowa tutaj o rynku ropy naftowej. Wycena kontraktów terminowych na ten surowiec z opcją realizacji w marcu spadła w środę na zamknięciu na nowojorskiej giełdzie paliwowej (NYMEX) o 3,2 proc. do 57,65 USD/b. To najniższa wartość od 30 listopada minionego roku! W trakcie sesji cena kontraktów była jeszcze niższa i wyniosła nawet 57,50 USD/b. Informacją, która spowodowała przyśpieszenie widocznej od kilku dni tendencji na rynku ropy był lepszy od oczekiwać raport o tygodniowej zmianie zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych.

O godzinie 10:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,1876 dolara.

Czwartek z punktu widzenia danych makroekonomicznych to przede wszystkim odczyt cen w eksporcie i imporcie, komunikat o ilości nowozarejestrowanych bezrobotnych w USA oraz wartość indeksu Fed Filadelfia. Na dzisiaj również zapowiedziana jest druga część wystąpienia szefa Fed.

Sytuacja techniczna: piątkowa reakcja rynku i spadek notowań eurodolara poniżej ważnego wsparcia 1,1930 - 1,1940 zanegowały scenariusz utrzymania się kursu w średnioterminowym kanale wzrostowym. Poniedziałkowy dołek na poziomie 1,1878 i wtorkowe jego pogłębienie do poziomu 1,1860 oraz brak zdecydowanej reakcji obronnej ze strony byków świadczą o utrzymującej się przewadze podaży. Poranny atak na dołki uprawdopodabnia kontynuację spadków kursu i zejście w rejon wyznaczonego wcześniej targetu 1,1800 - 1,1810. Technicznym sygnałem rozwinięcia kolejnej fali umocnienia się zielonego względem euro będzie przejście notowań poniżej 1,1860.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Wczorajszy dzień pomimo, że przebiegający raczej w sennej atmosferze przyniósł umocnienie się polskiej waluty. Spadki notowań tak jak dotychczas widoczne były najwyraźniej na parze EUR/PLN. Stabilizacja kursu pary USD/PLN jest wynikiem aprecjacji waluty amerykańskiej na rynku światowym. Na dzisiejszym otwarciu za jedno euro trzeba było zapłacić 3,7680 złotego, a za jednego dolara 3,1700. W stosunku zatem do dnia wczorajszego można mówić o około 2 groszowym umocnieniu się złotego względem waluty europejskiej i 1 groszowym względem dolara. Zmiany na polskim rynku walutowym choć widoczne pozostawiać mogą wiele do życzenia. Obserwując rynek nie trudno bowiem dojść do przekonania, że nerwowa sytuacja na warszawskim parkiecie i ciągły brak ustawy budżetowej zupełnie nie przekładają się na sytuację polskiej waluty. Inwestorom zainteresowanym silnym złotym z pewnością pomogły wczorajsze dane makroekonomiczne, które zwiększyły prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Główny Urząd Statystyczny podał wczoraj, że w styczniu 2006 roku inflacja CPI wyniosła 0,7 procent (prognoza +0,9 procent).Sytuacja techniczna na rynku złotego: wczorajszy dzień pokazał, że ponownie powróciliśmy do ograniczonej zmienności z presją na umocnienie złotego. W przypadku pary EUR/PLN przełamane zostało dolane ograniczenie 3,7750 widocznego od początku tygodnia kanału horyzontalnego. Stwarzać to może niebezpieczeństwo testu historycznych minimów zlokalizowanych w rejonie 3,7550 - 3,7600. Poziomy te z technicznego punktu widzenia tworząc formacje podwójnego dna stanowiąc silną barierę przed dalszą aprecjacją naszej waluty. Na parze USD/PLN nadal kluczowe techniczne znaczenie odgrywa poziom 3,2000. Powrót kursu w perspektywie najbliższych kilku sesji powyżej tego miejsca charakterystycznego teoretycznie otworzy drogę do wzrostów w rejon 3,2350 - 3,2500. Teoretycznie, ponieważ w dalszym ciągu bardzo ważnym katalizatorem kierunku pozostaje sytuacja na eurodolarze. Obszar technicznych wsparć umiejscowiony jest obecnie pomiędzy 3,1600 , a 3,1650.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama