Reklama

Inwestorzy czekać będą dzisiaj na otwarcie rynków za oceanem

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Godziny sesji azjatyckiej na rynku eurodolara zgodnie z wczorajszymi prognozami przyniosły systematyczne umacnianie się dolara względem waluty europejskiej. Na początku dzisiejszych notowań za jedno euro trzeba było zapłacić 1,1915 dolara. Minimum odnotowane zostało na poziomie 1,1904.

Publikacja: 21.02.2006 09:49

Rynki nie zareagowały na słowa szefa ECB, które padły na forum Parlamentu Europejskiego. Jean-Claude Trichet nie powiedział bowiem nic, co mogłoby zaskoczyć inwestorów. Kwestia polityki monetarnej Eurolandu potraktowana została dość ogólnikowo nie wnosząc nic nowego.

Z uwagi na wczorajszy dzień wolny na amerykańskich rynkach finansowych większe zmiany na rynku eurodolara wystąpić mogą po rozpoczęciu dzisiejszego handlu zza oceanem.

Wtorek pod kątem spodziewanych informacji makroekonomicznych to przede wszystkim: bilans handlu zagranicznego w Eurolandzie, indeks wskaźników wyprzedzających ze Stanów Zjednoczonych za styczeń oraz protokół z posiedzenia FOMC. Najważniejsze jak zwykle będą dane o stanie amerykańskiej gospodarki, czyli indeks wskaźników wyprzedzających, tym bardziej, że prognozy dla dzisiejszej publikacji mówią o możliwości wyraźnej poprawy ostatniego odczytu.

Sytuacja techniczna: piątkowa korekta wzrostowa, której konsekwencje widoczne są również i podczas dzisiejszej sesji mogła wprowadzić na rynek trochę zamieszania, ale z pewnością nie była w stanie zmienić trendu. Ten w dalszym ciągu pozostaje jeszcze spadkowy. Najbliższym oporem w zakresie jest rejon ostatniego szczytu: 1,1970 - 1,1975. Wsparcie natomiast nadal znajduje się poniżej figury 1,1900. Na chwilę obecną wyrysować można je w dalszym ciągu na 1,1870 - 1,1890. Najprawdopodobniej to właśnie to miejsce charakterystyczne rozstrzygać będzie o dalszym kierunku na tej parze. Zagrożenie powrotu do wzrostów może wzrosnąć po zamknięciu się dzisiejszej sesji powyżej figury 1,1900.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Pierwsze godziny handlu we wtorek na krajowym rynku walutowym przyniosły kontynuację zapoczątkowanej wczoraj deprecjacji złotego. O godzinie 9:30 jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym wyceniane było na 3,7760 złotego, natomiast za jednego dolara zapłacić trzeba było 3,1700 złotego. W stosunku zatem do wczorajszego otwarcia możemy już mówić o ponad 2-groszowym osłabieniu. Potwierdza się zatem prezentowana we wcześniejszych komentarzach możliwość powrotu na rynek słabszej złotówki. Prezes NBP we wczorajszym wywiadzie bardzo wyraźnie podkreślił, że obecnie głównym czynnikiem hamującym wzrost gospodarczy jest zbyt duże upolitycznienie. Wypowiedź ta może być sygnałem, że obecnie Rada Polityki Pieniężnej z większą uwagą niż kiedykolwiek wcześniej zwracać będzie uwagę na klimat polityczny.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: dość dynamiczne ruchy wzrostowe na większości krosów z udziałem naszej waluty na początku dzisiejszej sesji mogą być pierwszym sygnałem wyraźniejszego osłabienia złotego. Na parze EUR/PLN można już zaryzykować stwierdzenie, że kluczowy poziom wsparcia: 3,7500 został obroniony. Obecnie coraz bardziej realne w związku z tym jest podejście kursu w rejon psychologicznego oporu na poziomie 3,8000. Na parze USD/PLN kurs zgodnie z założeniami powrócił powyżej wskazywanego rejonu oporu, obecnie wsparcia 3,1600 - 3,1650. Dalszy kierunek na tej parze determinowany będzie w znacznej mierze przez zmiany wartości waluty amerykańskiej na świecie.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama