Reklama

Zmiany na rynku eurodolara zbliżają się dużymi krokami

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Na rynku eurodolara w dalszym ciągu brak rozstrzygnięcia co do kierunku. Kurs po godzinach handlu azjatyckiego nie zdołał przejść poniżej poniedziałkowego dołka 1,1826. Minimum jakie zostało odnotowane wyniosło 1,1833. Górne poziomy w rejonie 1,1855 - 1,1865 świadczą, że poruszamy się w bardzo wąskiej, bo około 30 punktowej konsolidacji.

Publikacja: 28.02.2006 09:00

Sygnał wyczekiwania robi się z związku z tym coraz wyraźniejszy. Pierwsze zwiastuny nadchodzących większych zmian widoczne są już poprzez rosnącą nerwowość na rynkach metali szlachetnych i ropy naftowej. Kurs baryłki ropy z kwietniowych kontraktów spadł na NYMEX o 3 proc. do 61 USD, natomiast wartość złota z kwietniowych kontraktów spadła w poniedziałek na nowojorskiej giełdzie o 4,20 USD (0,8 proc.) do 557 USD za uncję. Według analityków, nastroje na rynku wskazują na możliwość ataku na rekordowy poziom 600 USD za uncję złota. Kurs miedzi spadł o 7,65 centów (3,5 proc.) do 2,1305 za funt, co jest najniższym poziomem od miesiąca.

O godzinie 09:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,1855 dolara.

Wtorek na rynkach postrzegany jest przede wszystkim pod kątem spodziewanej na dzień dzisiejszy prawdziwej lawiny informacji o charakterze statystyczno-ekonomicznym. Z Eurolandu w godzinach południowych poznamy inflację, indeks nastroju konsumentów, indeks nastroju biznesu oraz nastroje w gospodarce. Dane, choć zgodnie z prognozami nie powinny odbiegać od ostatnich odczytów pokazywać będą stan europejskiej gospodarki w pierwszych miesiącach nowego 2006 roku, co może być bardzo istotne w perspektywie czwartkowej decyzji ECB w sprawie poziomu stóp procentowych. Odnośnikami kondycji amerykańskiej gospodarki będą w dniu dzisiejszym PKB (przybliżenie), delator - miernik inflacji, indeks zaufania konsumentów oraz indeks Chicago PMI. Zwrócić uwagę zwłaszcza trzeba na PKB oraz indeks zaufania konsumentów podawany przez Conference Board.

Sytuacja techniczna: ostatnie kilkanaście godzin nie przyniosło pogłębienia dołka 1,1826, a konsolidacja utrzymała się w bardzo wąskim przedziale. Dla byków lubiących podwyższone ryzyko może być to pierwszy sygnał do formowania jakiejś bazy pod ewentualną korektę wzrostową. Kurs konsolidując się w rejonie średniookresowego dołka wydaje się potwierdzać wyczekiwanie i jednocześnie obawy inwestorów, co do dalszej polityki ECB. Z technicznego punktu widzenia stwierdzić można, że sytuacja nie już tak pomyślna dla zwolenników krótkich pozycji jak to miało miejsce jeszcze wczoraj. Katalizatorem wzrostów będzie przejście kursu przez poziom 1,1880. Zanegowanie możliwości odrobienia przynajmniej części strat przez walutę europejską nastąpi dopiero poprzez trwały powrót kursu poniżej poziomu 1,1846 i 1,1826.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Początek wtorkowej sesji na rynku złotego niczym nie odbiegał od otwarcia wczorajszej sesji. O godzinie 09:00 jedno euro było wyceniane na 3,7660 złotego, a dolar na 3,1802. Wszystko zatem wskazuje na to, że do czasu zapowiedzianego na dzisiaj komunikatu po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej rynek pozostanie w marźnie. Zdaniem większości ekonomistów, stopy NBP jeszcze w I kwartale br. spadną o co najmniej 25 pkt bazowych i na tym w bieżącym roku się nie skończy. Jedna czwarta ankietowanych ekonomistów uważa, że do kolejnej obniżki stóp dojdzie w lutym. Większość wskazuje jednak, że nastąpi to dopiero w marcu. W cieniu oczekiwania na decyzję RPP pozostaje jak na razie polityka. Coraz bardziej iskrzy w układzie stabilizacyjnym. Kolejne prorodzinne i prospołeczne propozycje Ligi i Samoobrony zdają się paraliżować ustabilizowanie sytuacji w wydatkach publicznych. Złowróżbne sygnały docierają również z Ministerstwa Finansów. Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska zapowiedziała w poniedziałkowym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" dymisję, jeśli nie uda jej się przeforsować reformy finansów publicznych. Inwestorzy jednak, przynajmniej ci giełdowi zdają się nie przejmować jakimikolwiek niekorzystnymi oznakami. Wczoraj na zamknięciu poniedziałkowej sesji po raz pierwszy w historii główny indeks giełdowy WIG przekroczył 40.000 pkt. Brak potwierdzenia wzrostów ze strony WIG20 jest w dalszym ciągu sygnałem niebezpieczeństwa rozwinięcia się silnej korekty.Sytuacja techniczna na rynku złotego nie uległa zmianie: na parze EUR/PLN kurs zniżkując w rejon charakterystycznych z zeszłego tygodnia poziomów 3,7600 - 3,7800 zamarł w oczekiwaniu na dzisiejszą decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych. Do czasu komunikatu RPP trudno oczekiwać jest większych zmian. W przypadku pary USD/PLN czynnikiem, który dodatkowo determinować może wahania cen jest sytuacja na rynku eurodolara. Kurs złotego względem waluty amerykańskiej w dalszym ciągu porusza się powyżej wskazywanego wcześniej rejonu wsparcia 3,1600 - 3,1650. Z technicznego punktu widzenia jest do dobry sygnał do rozwinięcia kolejnej fali wzrostowej, której targetem był naruszany już kilkakrotnie obszar oporu psychologicznego 3,2000.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama