Reklama

Na rynek powrócił rosnący w siłę złoty

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajsze dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych okazały się znacznie lepsze od oczekiwań, nie wpłynęło to jednak na poprawę sytuacji waluty amerykańskiej na rynku. Zgodnie z ogłoszonym komunikatem zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły aż o 6,1 procent, prognoza natomiast zakładała 1,7 procent.

Publikacja: 27.04.2006 09:48

Równie zaskakująco dobre okazały się informacje z rynku nieruchomości, gdzie odnotowano wręcz rewelacyjny wzrost sprzedaży nowych domów, który wzrósł o 13,8 procent. Rynek zgodnie z prognozami w tym przypadku liczył na 2 procent. Wszystko to jednak okazało się być niewystarczającym argumentem za zwiększeniem popytu na dolara. Co więcej na parze EUR/USD zaobserwować można było dalsze umocnienie euro względem zielonego - kurs pokonując ostatni szczyt osiągnął nowe ekstremum na poziomie 1,2470. Inwestorzy zatem nadal z bardzo dużą rezerwą podchodzą do inwestowania w amerykańską walutę. Powodów takiego stanu rzeczy może być kilka. Z pewnością jednym z nich jest sytuacja na rynku surowców ze szczególnym wskazaniem na rynek ropy naftowej i złota, która stymulowana jest napiętą sytuacją pomiędzy Iranem, a Stanami Zjednoczonymi. Ostatnie wypowiedzi przedstawicieli rządu irańskiego jasno wskazują, że groźba interwencji zbrojnej Amerykanów jest bardzo realna.

O godzinie 09:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2442 dolara.

Czwartek w kontekście spodziewanych informacji o charakterze statystyczno-ekonomicznym będzie znacznie bardziej uboższy od wczorajszej sesji. Informacją, która będzie w stanie wpłynąć na zachowania inwestorów jest zaplanowana na drugą cześć polskiej sesji wiadomość o zmianie ilości nowozarejestrowanych bezrobotnych w USA. Emocje wśród graczy wywołać może również przemówienie Bena Brenanke na forum kongresu. Słowa szefa Fed będą szczególnie uważnie analizowane ze względu na najbliższe posiedzenie Fed i możliwość zakończenia serii podwyżek stóp procentowych.

Sytuacja techniczna eurodolara: trend wzrostowy trwa, a kolejne sesje przynoszą nowe szczyty. Rosnącym w siłę bykom nie są w stanie jak na razie zaszkodzić nawet bardzo dobre dane makroekonomiczne zza oceanu. Z technicznego punktu widzenia brak jest jeszcze sygnałów świadczących o możliwości zakończenia deprecjacji waluty amerykańskiej. Mocno "napompowane" jednak wskaźniki zdają się podpowiadać, że korekta trwających od 17 kwietnia wzrostów kursu może być całkiem blisko. Najbliższy opór umiejscowiony jest w rejonie 1,2470 - 1,2480. Pozostanie notowań do końca dzisiejszej sesji poniżej tego miejsca charakterystycznego dać może początek bardziej zdecydowanej realizacji zysków. Pierwsze wsparcie wyrysować można na 1,2410 - 1,2420.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Wczorajsze informacje z decyzją Rady Polityki Pieniężnej o pozostawieniu stóp na dotychczasowym poziomie na czele nie zaszkodziły złotemu. Polska waluta w dalszym ciągu utrzymuje bardzo silną pozycję. O godzinie 09:30 za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8730, a za jednego dolara 3,1150 złotego. Inwestorzy najwyraźniej nie przejmują się sporami wewnątrz tworzącej się nowej koalicji. Znacznie bardziej istotne dla wartości polskiej waluty wydają się publikowane odczyty statystyczno-ekonomiczne. Potwierdza to podana wczoraj do opinii publicznej sprzedaż detaliczna, która wzrosła o 10,1 procent, prognoza natomiast zakładała 7,3 procent.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: EUR/PLN - kluczowe opory w rejonie 3,8950 - 3,9000 najwyraźniej powstrzymały dalsze wzrosty kursu. Obecnie spodziewać można się w związku z tym kontynuacji aprecjacji polskiej waluty względem euro z zasięgiem na ostatnie minima, czyli rejony 3,8500 - 3,8550. Docelowy target dla takiego ruchu znajduje się jednak znacznie poniżej poziomu 3,8500. Na chwile obecną mówić można na spadkach nawet w okolice 3,7900 - 3,8000. Analizując obraz techniczny rynku USD/PLN nie sposób nie uwzględnić korelacji z tym, co dzieje się na eurodolarze. Tracący dolar na świecie jest bardzo dobrym fundamentem do przyspieszenia spadków na parze USD/PLN. Poranne naruszenie ostatnich minimów może być sygnałem do zejścia kursu poniżej psychologicznego poziomu 3,1000 złotego za jednego dolara. Potwierdzenie jednak takiego scenariusza nastąpi dopiero po przejściu notowań eurodolara powyżej 1,2470.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama