Zmniejszanie się zapotrzebowania na surowiec według przedstawionego raportu jest wynikiem utrzymujących się wysokich cen surowca. Drożejąca ropa naftowa oznacza dla wielu przedsiębiorstw wyższe koszty wytwarzania, może więc zaszkodzić utrzymywaniu dotychczasowego tempa wzrostu gospodarczego, wywołać inflację oraz zwiększyć deficyty budżetowe w krajach rozwiniętych. Informacje te inwestorzy zinterpretowali jako zapowiedź zahamowania wzrostu gospodarczego na świecie. Jakby na potwierdzenie tych obaw prognozy dotyczące gospodarki chińskiej sugerują, że imponujące tempo wzrostu gospodarczego na poziomie 10% nie może być utrzymane w dłuższym czasie. Dla rynku towarowego była to niezwykle istotna wiadomość, ponieważ to z Państwa Środka pochodzi zdecydowana cześć zapotrzebowania na metale przemysłowe. Pogorszenie koniunktury wiązać się będzie więc ze skurczeniem popytu na nośniki energii i materiały produkcyjne.
Dodatkowo zakup surowców wstrzymała niepewność co do kształtowania się przyszłych stóp procentowych za oceanem - możliwość kontynuacji przez FED cyklu podwyżek stóp procentowych spowodowała umocnienie się dolara wobec euro, co oznacza wyższy koszt zakupu surowców kwotowanych w amerykańskiej walucie dla inwestorów dysponujących wspólną walutą.
W Londynie w poniedziałek trzymiesięczne kontrakty terminowe na miedź straciły na wartości 4,42% i zakończyły notowania ceną 8100 USD za tonę. O 165 USD spadała cena tony aluminium do 2935 USD. Cynk staniał o 8% do 3415 USD. Sprzedaży metali dokonywali głównie inwestorzy instytucjonalni realizując pokaźne zyski na lokacie kapitału w surowce. Jednak już we wtorek część inwestorów postanowiła skorzystać z okazji zakupu metali po atrakcyjnej cenie i większość metali zaczęła odrabiać straty spowodowane przeceną. Najbardziej, bo o 4,07% zyskała na wartości miedź - za tonę czerwonego metalu płacono już 8430 USD. Wzrost notowań pozostałych metali był zdecydowanie niższy.
Z kolei na nowojorskiej giełdzie towarowej w poniedziałek notowania ropy naftowej crude pierwszy raz od tygodnia zeszły poniżej psychologicznego poziomu 70 dolarów za baryłkę do 69,41 USD, o 3,6 procent mniej niż na zamknięciu poprzedniej sesji. Podczas wtorkowego handlu wartość ropy nieznacznie wzrosła by w środę przebić cenę 70 USD.
Zakupy trwają również na rynku metali. O godzinie 12.30 na giełdzie w Londynie tona miedzi kosztuje już 8 505 USD. Jednocześnie giełdowe zapasy surowca zmniejszyły się o 4%, co stanowi największy dzienny spadek od października 2005 roku, do 107 925 ton. Cynk drożeje o 159 USD do 3 620 USD, natomiast za aluminium kupujący muszą zapłacić 3035 USD.