Reklama

Euro warte już 3,9900 złotego - czy 4,0000 to kwestia czasu?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajszy dzień na rynku eurodolara sprzyjał ewidentnie zwolennikom silnej waluty euro kosztem dolara. Wszystko za sprawą braku ważniejszych danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych oraz wypowiedzi Klausa Liebschera z ECB, który przyznał, że zagrożenia inflacyjne nie zmniejszają się.

Publikacja: 23.05.2006 11:25

Rynek, a raczej tworzący go inwestorzy bardzo szybko odebrali to jako sygnał, że na najbliższym czerwcowym posiedzeniu stopy w strefie euro zostaną podniesione. W rezultacie w drugiej części polskiej sesji doszło do wzrostów kursu waluty europejskiej względem dolara z przełamaniem wskazywanego oporu 1,2810 włącznie. Ekstremum wygenerowane zostało podczas godzin handlu nocnego na poziomie 1,2886. O godzinie 09:15 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2855 dolara.

Wtorek to kolejny dzień pozbawiony praktycznie informacji o charakterze statystyczno - ekonomicznym. Inwestorzy jednak nie powinni się nudzić. Na godzinę 16:00 czasu polskiego zapowiedziano bowiem przemówienie szefa Fed Bena Brenanke oraz Sekretarza Skarbu Johna Snow. Rynek z pewnością liczyć będzie na pewne sygnały potwierdzające lub negujące możliwość podniesienia kosztu pieniądza zza oceanem. Obecnie jest to główna przesłanka kreująca wartość amerykańskiej waluty. Na godzinę 11:00 zapowiedziano również komunikat o stanie zamówień w przemyśle za marzec w Eurolandzie. Tradycyjnie w przypadku tego typu danych trudno liczyć na jakieś spektakularne zmiany cen, nie mniej jednak dzisiejsza informacja powinna znacząco różnić się od ostatnich odczytów, a to wpłynąć może na zmiany wartości euro. Zapowiedzią zasadniczych zmian w stosunku do ostatnich odczytów jest prognoza, w której ekonomiści oczekują -0,9%. (ostatnio było 2,7%)

Sytuacja techniczna eurodolara: wczorajsza sesja zamknęła się powyżej strategicznego wsparcia w rejonie figury 1,2700. Nocny szczyt na poziomie 1,2886 potwierdził wcześniejsze wskazania, że kolejna skuteczna obrona 1,2700 zakończyć się może tymczasowym powrotem na rynek byków. Presja na silniejszego dolara w związku z tym wcale nie jest jeszcze tak oczywista. (przynajmniej w krótkim okresie czasu) W tej chwili powiedzieć można, że rynek wykazywać zaczyna elementy niezdecydowania. Jak na razie brak jest bowiem wyraźnych sygnałów technicznych i makroekonomicznych, które pomogłyby jednoznacznie wyznaczyć kierunek na najbliższych kilka sesji. Z punktu widzenia analizy intra day wskazać należy na poziomy 1,2835 i 1,2780, które jako najbliższe wsparcia z pewnością stanowić będą wyraźną barierę do powrotów kursu w rejon kluczowego 1,2700. Najważniejszym oporem obecnie jest rejon 1,2880, którego przełamanie wprowadzi na rynek niebezpieczeństwo ataku na 1,2915 - 1,2930. Niedźwiedziom przez najbliższe godziny sprzyjać będą wskaźniki techniczne, dlatego też przynajmniej pierwsza cześć sesji przynieść powinna dominację podaży nad popytem.

RYNEK KRAJOWY

Godziny sesji nocnej na rynku złotego przyniosły kolejny szczyt na parze EUR/PLN. Tym razem sięgnął on poziomu 3,9900 złotych za jedno euro. Potwierdziły się w związku z tym ostatnie wskazania o presji na słabszego złotego. Motorem napędzającym wzrosty na głównych krosach z udziałem naszej waluty są w dalszym ciągu zachowania inwestorów na giełdach papierów wartościowych na rynkach wschodzących. Warszawska giełda odnotowała podczas poniedziałkowej największe dzienne spadki od 6 lat! W Moskwie trzeba było przerwać na godzinę handel, aby zrównoważyć rynek. To, co wydarzyło się wczoraj nie tylko na warszawskim parkiecie z pewności na długo zostanie jeszcze w pamięci większości graczy. Szalona wyprzedaż walorów i spadki głównych indeksów o ponad 5,5% są bardzo wyraźnym sygnałem zmiany sentymentu.

Reklama
Reklama

Sytuacja techniczna na rynku złotego: EUR/PLN - zgodnie ze wcześniejszymi założeniami jesteśmy nadal świadkami korekty ostatniej fali umocnienia złotego. Ostatnie godziny zgodnie z wcześniejszymi prognozami przyniosły atak na kluczowy obszar 3,9800 - 4,0000. Najbliższe godziny ze względu na spodziewane ważne dane makro przynieść mogą tymczasowe uspokojenie. Zagrożenie dalszej deprecjacji w dalszym ciągu jest jednak bardzo realne. W przypadku pary USD/PLN sytuacja wygląda niemal analogicznie. Niemal, ponieważ utrzymujący się na rynku światowym słaby dolar jak na razie skutecznie powstrzymuje wyraźniejszą deprecjacje polskiej waluty na krosie USD/PLN. Silne wsparcia umiejscowione są obecnie w rejonie 3,0600 - 3,0650, natomiast najbliższy opór wyrysować można na 3,1200 - 3,1300. Możliwe w najbliższym czasie umocnienie dolara względem euro poniżej poziomu 1,2700 stać się może bezpośrednią przesłanką wzrostów powyżej 3,1300 złotych za jednego dolara.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama