Trudno powiedzieć zatem, że inwestorzy czekali ze zniecierpliwieniem na wczorajsze dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. Reakcja na nie mimo, że różniły się od prognoz była wręcz symboliczna. Według zrewidowanych danych w pierwszym kwartale amerykańska gospodarka rozwijała się w tempie 5,3 proc. To mniej niż oczekiwali ekonomiści, którzy prognozowali wartość na poziomie 5,8 proc. Pierwotny odczyt wskazywał na wzrost PKB rzędu 4,8 proc. Niższa skala wzrostu może ostudzić zapał Fed do zacieśniania polityki monetarnej. Zgodne z oczekiwaniami okazały się natomiast dane z rynku nieruchomości, gdzie odnotowano w kwietniu 2 proc. spadek sprzedaży domów na rynku wtórnym. Zwolennicy dolara nie mieli jednak łatwo, ponieważ nawet opublikowane dane o tzw. nowych bezrobotnych nie pozwalały na wzrost optymizmu. Jak poinformował Departament Pracy liczba "nowych bezrobotnych" spadła w tygodniu zakończonym 20 maja o 40 tys. do 329 tys. Ekonomiści prognozowali, że spadnie do 319 tys. Liczba osób odbierających zasiłek wzrosła w tygodniu zakończonym 13 maja o 38 tys. do 2,42 mln. W konsekwencji o godzinie 09:00 za jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2783 dolara.
Z perspektywy ostatnich przetasowań cen na rynkach surowców, powiązań ich z rynkiem dolara i tego, co może się tam dziać w najbliższym czasie bardzo ważne okazać się mogą podane wczoraj do opinii publicznej dane rodem z OPEC. Jak podały wczoraj światowe agencje Sudan otrzymał oficjalną propozycję przyłączenia się do OPEC. Zaproszenie miała wystosować stojąca obecnie na czele kartelu Nigeria. Sudan jest głównym zagranicznym miejscem wydobycia ropy dla chińskich spółek naftowych. Od wielu lat miał status obserwatora w OPEC. Kolejne posiedzenie tworzonego obecnie przez 11 państw kartelu odbędzie się 1 czerwca w Caracas.
Patrząc na rynek eurodolara pod kątem dzisiejszych informacji statystyczno-ekonomicznych, szczególnie tych zza oceanu zaryzykować można stwierdzenie, że będzie to raczej spokojna sesja. Jedyną informacją, która w pewien sposób może wpłynąć na zmienność cen jest zapowiedziany na godzinę 15:45 indeks nastroju Uniwersytetu Michigan za maj. Pamiętać jednak trzeba, że są to dane końcowe i rynek po wstępnych danych był w stanie dość precyzyjnie przewidzieć dzisiejsze wyniki. (prognozy mówią o wzroście z 79 punktów do 81)
Sytuacja techniczna eurodolara: Ostatnie zmiany potwierdzają tylko wcześniejsze założenia, że weszliśmy w fazę zacieśniającej się konsolidacji, która w perspektywie najbliższych sesji okazać się może preludium do gwałtownych zmian. Obecnie ważnym wsparciem w dalszym ciągu pozostaje rejon 1,2775. Jak do tej pory niedźwiedzie nie miały na tyle siły, aby sobie z nim ostatecznie poradzić. Sygnalną potwierdzającą spadki jest nadal 1,2700. Od góry miejsca charakterystyczne wyrysować można na: 1,2810 - opór intra day oraz 1,2860 - 1,2870 - kluczowy opór, którego trwałe przejście otworzy drogę do szczytów z 15 maja. Aktualny obraz wskazań analizy intra day sprzyja zwolennikom silnego euro kosztem dolara, dlatego też najprawdopodobniej jeszcze w pierwszej części sesji dojdzie do udanego ataku na 1,2810. W związku z ograniczoną zmiennością i brakiem ważniejszych danych nie można wykluczyć, że po raz kolejny obszar 1,2820 - 1,2850 wykorzystany zostanie do otwierania krótkich pozycji.
RYNEK KRAJOWY