Reklama

Rynek złotego: strach ma wielkie oczy

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wtorek na rynku eurodolara po raz kolejny nie przyniósł rozstrzygnięć. Stopniowa aprecjacja waluty amerykańskiej trwa. Co prawda nie ma ona już takiej skali i zasięgu jak ta z zeszłego tygodnia, kiedy to kurs spadał po blisko 100 punktów nie mniej jednak w dalszym ciągu ma miejsce.

Publikacja: 14.06.2006 09:48

Minimum odnotowane podczas godzin handlu azjatyckiego wyniosło 1,2532. Bez wątpienia na taki obraz eurodolara wpłynęły wczorajsze dane zza oceanu, szczególnie te o inflacji, które przez inwestorów odczytywane są jako istotny sygnalizator przyszłych zmian kosztu pieniądza. Ceny produkcji sprzedanej wzrosły w maju w Stanach Zjednoczonych o 0,2 proc. W ujęciu bazowym wzrost wyniósł 0,3 proc. Dane były zbliżone do prognoz analityków. W skali roku wzrost wyniósł 4,5 proc. i jest największy od stycznia. W ujęciu bazowym wzrost wyniósł 1,5 proc. Można zatem powiedzieć, że opublikowane informacje nie były jednoznaczne i tak też zostały odebrane przez rynek. Zgodne z prognozami okazały się też dane o wielkości sprzedaży detalicznej. Departament Handlu poinformował, że sprzedaż detaliczna wzrosła w maju o 0,1 proc. Bez uwzględniania sprzedaży aut sprzedaż wzrosła o 0,5 proc. Bez uwzględniania sprzedaży aut i benzyny wzrost wyniósł 0,3 proc. Kwietniowe dane zostały skorygowane w górę. Wzrost sprzedaży wyniósł wówczas 0,8 proc. Pierwotnie szacowano go na 0,5 proc. Zwolennicy dolara nie mieli zatem zbyt dużo powodów do euforii, ale i tak w porównaniu do inwestorów wierzących w silne euro ich sytuacja w kontekście podawanych do opinii publicznej danych sytuacja wyglądała różowo. Wskaźnik zaufania niemieckich inwestorów ZEW śledzony zawsze z uwagą przez rynek spadł w czerwcu piąty miesiąc z rzędu. Jego wartość wyniosła 37,8 pkt. i jest najniższa od lipca ubiegłego roku. Ekonomiści prognozowali, że spadnie do 45 pkt. W maju wynosiła 50 pkt.

O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2576 dolara.

Z punktu widzenia graczy walutowych wiele też działo się i dzieje się na tak zwanych rynkach wyprzedzających, gdzie wczorajsza sesja przyniosła ewidentne przyspieszenie trwającej od kilku już dni korekty ostatnich silnych wzrostów. Spadki cen szczególnie wyraźne były na złocie, miedzi i ropie naftowej. W tym ostatnim przypadku do obniżenia cen znacząco przyczyniła się informacja Międzynarodowej Agencji Energii. Zgodnie z opublikowanym komunikatem zapasy ropy zgromadzone w kwietniu przez kraje OECD wynosiły 1,005 mld baryłek i są najwyższe od ponad 20 lat!

Analiza fundamentalna we wtorek bazować będzie głównie na kolejnych informacjach o wysokości inflacji w USA (tym razem CPI) i raporcie o stanie amerykańskiej gospodarki.

Sytuacja techniczna eurodolara: nadal znajdujemy się w rejonie wyraźnych technicznych wsparć. Jak się wydaje rynek znalazł jakiś punkt równowagi przy którym zostać może nawet do czwartku, czyli do czasu publikacji kluczowych w tym tygodniu informacji makro. Znalazły też potwierdzenie wczorajsze wskazania o wyhamowywaniu tendencji spadkowej widocznej od 07 czerwca. Z punktu widzenia analizy intra day ciężko jest jeszcze mówić o wyraźnym formowaniu bazy pod korektę. Widać jednak pewne zarysy, które świadczyć mogą o przynajmniej tymczasowym zakończeniu powrotu do silniejszego dolara. Utrzymanie się notowań powyżej 1,2565 może pobudzić byki do odnawiania długich pozycji. Najbliższe miejsca charakterystyczne to: 1,2530 - wsparcie intra day; 1,2500 - silne średniookresowe wsparcie; 1,2590 - I opór; 1,2700 - kluczowy opór. (Ze względu na nieznaczne pogłębienie ostatnich dołków i przesunięcie w czasie obniżeniu uległ również poziom kluczowego wsparcia.)

Reklama
Reklama

RYNEK KRAJOWY

Wczorajszy dzień z pewnością wielu inwestorów zapamięta na bardzo długo. Z drżeniem w głosie wspominać go będą przede wszystkim gracze giełdowi. Wyprzedaż na warszawskim parkiecie była wczoraj największa od ponad 5 lat! W pewnym momencie główne indeksy giełdowe były na poziomie straty sięgającej 6-7 procent! Pomimo tak gwałtownej wyprzedaży nie można jeszcze w żadnym wypadku mówić o zanegowaniu długoterminowego trendu wzrostowego, co w perspektywie czasu zapowiada powrót do wzrostów.Rynek złotego okazał się natomiast dość stabilny i poza porannym silnym osłabieniem ciężko było dopatrzeć się na nim większych wahań. Obecnie bez cienia przesady powiedzieć można, że na rynku panuje konsternacja. Nie można w związku z tym wykluczyć, że sytuację taką będą chcieli wykorzystać tak zwani duzi inwestorzy. Innymi słowy, jeśli dzisiaj nie dojdzie po kolejnej fali spadków wartości złotego, to najprawdopodobniej oznaczać to będzie początek wyraźniejszego odreagowania. Warto dzisiaj zwrócić uwagę na zapowiedziane na godzinę 14:00 informacje o bilansie obrotów bieżących oraz poziomie wskaźników cen towarów i usług konsumpcyjnych.

O godzinie 09:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 4,0100, a za dolara 3,1880 złotego.

Sytuacja techniczna: EUR/PLN utrzymał się poniżej wskazywanych wczoraj poziomów krytycznych: 4,0300 - 4,0350. Jest to zatem pierwszy sygnał na formowanie korekty. Potwierdzeniem tego będzie dzisiejszy atak na rejon dużej figury. W odniesieniu do pary USD/PLN sytuacja wygląda analogicznie - opór 3,2250 był i jest jak na razie niezagrożony, a zejście poniżej 3,1750 otworzy drogę do bariery silnych wsparć: 3,1100 - 3,1300.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama