O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2719 dolara. Inwestorzy od wczoraj pozbawieni są praktycznie jakichkolwiek sygnałów w postaci informacji statystyczno-ekonomicznych. Fakt taki bezpośrednio wpływa na ograniczenie przeprowadzanych transakcji. Sytuacja nie zmieni się także i w dniu dzisiejszym. Sentyment kreowany w związku z tym będzie w większym niż zwykle stopniu poprzez rynki pokrewne, czyli giełdy papierów wartościowych i rynki towarowe. Szczególnie w przypadku tych ostatnich mówić można o nerwowej sytuacji. Po pokonaniu historycznych rekordów cenowych na rynku ropy już od trzech sesji można zaobserwować pierwszą wyraźniejszą korektę. Cena baryłki ropy z sierpniowych kontraktów spadła w poniedziałek na NYMEX do 73,61 USD. Jest obecnie najniższa od 29 czerwca. W sumie w ciągu trzech ostatnich sesji kurs ropy spadł o 1,58 USD. Jak na razie jednak zdecydowanie za wcześnie jest jeszcze mówić o trwałym powrocie na rynek tańszej ropy.
Sytuacja techniczna eurodolara: poranne godziny zgodnie z wcześniejszymi założeniami przyniosły test wskazywanego już kilkakrotnie rejonu silnego wsparcia 1,2715 - 1,2720. Obrona tego miejsca charakterystycznego w ciągu kolejnych kilku godzin może stać się bardzo dobrym początkiem do rozwinięcie trzeciej już fali wzrostowej. Obecny układ wskaźników technicznych tworzących obraz analizy intra day jak na razie nie jest jeszcze jednoznaczny, wydaje się jednak, że w przeciwieństwie do wczorajszej sesji dzisiaj czas będzie sprzymierzeńcem byków. Technicznym potwierdzeniem scenariusza powrotu na rynek słabszego dolara względem euro będzie udane przejście przez pierwszy opór umiejscowiony na 1,2760. W dalszym ciągu do wyrysowania pełnego obrazu na rynku eurodolara brakuje jeszcze jednego, kluczowego ataku na ostatnie maksima.
RYNEK KRAJOWY
Początek wtorkowej sesji na krajowym rynku walutowym przyniósł kontynuację wczorajszego sentymentu i powrót do silniejszego złotego. O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 4,0285 złotego, a za jednego dolara 3,1650. Potwierdziły się w związku z tym prezentowane we wczorajszym komentarzu sygnały świadczące o tylko krótkotrwałej reakcji rynku na ostatnie zawirowania polityczne.
W obecnej sytuacji wydaje się, że wydarzeniem, które w istotny sposób wpłynąć może na dalsze losy złotego jest expose desygnowanego w poniedziałek na premiera Jarosława Kaczyńskiego oraz głosowanie nad votum zaufania dla nowego starego rządu. Najnowsze doniesienia mówią, że do takiego głosowania dojść może w ciągu najbliższych dwóch tygodni.