Początek środowej sesji przyniósł umocnienie złotego, kurs EUR/PLN spadł do 4,0160, a USD/PLN do 3,1490. Od ok. godz. 10 złoty jednak wyraźnie tracił na wartości, kurs euro sięgnął nawet 4,0460 zł, a dolara 3,1850 zł. Na takie zachowanie rynku wpływ miały dwa czynniki, umocnienie dolara względem euro oraz wzrost napięcia politycznego.
Janusz Maksymiuk, wiceszef klubu Samoobrony, powiedział dziś, że jeśli nie będzie nowej umowy koalicyjnej, to Samoobrona wstrzyma się lub nawet zagłosuje przeciw wotum zaufania dla rządu Jarosława Kaczyńskiego. Tymczasem według przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości nowa umowa koalicyjna jest niepotrzebna. Dziś w tej sprawie mają spotkać się jeszcze i rozmawiać Jarosław Kaczyński z Andrzejem Lepperem.
Dość jednak spokojne zachowanie rynku walutowego, to z jednej strony efekt przeświadczenia inwestorów, jakie nabyli oni po reakcji rynku na zaskakująca zmianę premiera, że rynek uodpornił się na zawirowania polityczne w Polsce. Po drugie, trudno też traktować żądania Samoobrony poważnie. Warto tu przypomnieć, że w sobotę szef tej partii już mówił o koniecznym aneksie czy nawet nowej umowie koalicyjnej. Jednak już dwa dni później się z tego wycofał. Dlatego też, jeżeli po dzisiejszej rozmowie Kaczyński-Lepper, ten pierwszy nie powie, że koalicji nie będzie i być może konieczne będą nowe wybory, to kwestie polityczne nie będą głównym determinantem zachowania złotego.
Uwaga inwestorów na rynku globalnym koncentrowała się z kolei na majowych danych o wynikach amerykańskiego handlu zagranicznego. W maju deficyt handlowy USA wyniósł 63,8 mld USD. Rynkowe prognozy wahały się natomiast od 62 mld USD do 67 mld USD, przy średniej na poziomie 64,6 mld USD. Zarówno przed danymi jak i po ich publikacji dolar zyskiwał na wartości względem euro, w ciągu sesji w Europie od kurs EUR/USD spadł z 1,2770 do 1,2690.
W kolejnych dniach, jeśli nie wydarzy się coś nieoczekiwanego, należy oczekiwać, ze kurs EUR/PLN będzie przebywał w przedziale 4,01-4,0550.