Pewien wpływ na umocnienie polskiej waluty, oprócz lepszego sentymentu do całego regionu, może mieć pozostawanie kursu EUR/USD ponad barierą 1,27 dolara, która to jest umowną barierą, oddzielającą spadki od wzrostów tej pary. Jest to jednak wpływ stosunkowo niewielki.
Znacznie większy wpływ może mieć sytuacja techniczna. Kurs EUR/PLN od czwartku konsoliduje się w przedziale 3,97-3,99 zł, tym samym potwierdzając podażowy wpływ strefy 3,99-4,00 zł, jaką tworzy 50 proc. zniesienie spadków 23 czerwca-10 sierpnia br. oraz psychologiczna bariera 4 zł. Jako, że pokonanie tej bariery bez nowych silnych impulsów popytowych jest mało realne, więc rosną szanse na odbicie i ruch w dół.
Podobnie jednoznacznych wniosków jak w przypadku EUR/PLN, nie można wysnuć na podstawie analizy USD/PLN. Wykres godzinowy tej pary od miesiąca pozostaje wewnątrz kanału wzrostowego. Obecnie jego górne ograniczenie znajduje się na poziomie 3,16 zł, natomiast dolne na 3,09 zł. Dopiero wybicie dołem z tego kanału stanowić będzie zapowiedź większych spadków.
Dziś oprócz zachowania walut regionu oraz notowań eurodolara, wpływ na złotego może mieć publikacja o godzinie 14-tej przez Narodowy Bank Polski danych o rachunku obrotów bieżących w lipcu. Analitycy szacują, że w lipcu deficyt na rachunku wyniósł 159,2 mln EUR, przy czym prognozy są dość rozbieżne, gdyż wahają się o 400 mln EUR deficytu do 210 mln EUR nadwyżki. Gdyby dane, podobnie jak przed miesiącem gdy zamiast 160 mln EUR deficytu było 160 mln EUR nadwyżki, dziś ponownie zaskoczyły i saldo rachunku bieżącego było dodatnie, to miałby to szanse znaleźć odbicie w nieco mocniejszym złotym. Nieznaczne odchylenie od prognoz, nie będzie miało wpływu na notowania polskiej waluty.
Marcin R. Kiepas