Reklama

Rynek eurodolara: odreagowanie, czy coś poważniejszego?

RYNEK MIĘDZYNARODOWY Poniedziałek na rynku walutowym przyniósł umocnienie pozycji dolara amerykańskiego. Na rynku pary EUR/USD notowania wygenerowały minimum na poziomie 1,2535, co w porównaniu do piątkowego szczytu 1,2642 daje ponad 100 punktową aprecjację waluty amerykańskiej. Jak na razie jednak ruch taki postrzegać można tylko jako odreagowanie nie zmieniające trwającego od kilku sesji antydolarowego sentymentu.

Publikacja: 23.10.2006 15:56

Zwolennikom krótkich pozycji na wszystkich parach z udziałem zielonego sprzyjał dzisiaj brak ważniejszych informacji makroekonomicznych. Dodatkowo, co było widoczne po dynamice zmian cen, zlecenia stop loss ustawione były bardzo blisko rynku.

Inwestorzy najwyraźniej wykorzystali dzisiejszą ciszę informacyjną i rozpoczęli przygotowania do rozpoczynającego się jutro posiedzenia Zarządu Rezerwy Federalnej w Stanach Zjednoczonych. Co prawda podwyżka kosztu pieniądza przy obecnej dość nadwyrężonej sytuacji gospodarczej USA wydaje się mało prawdopodobna, nie mniej jednak inwestorzy zawsze z dużą ostrożnością pochodzą do tego typu doniesień. Dodatkowo jak zwykle przy tego typu komunikacie bardzo istotne będzie uzasadnienie decyzji. To zawsze w nim inwestorzy szukają wskazówek dalszych założeń polityki monetarnej.

Dzisiaj o godzinie 15:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2554 dolara.

Sytuacja techniczna eurodolara: piątkowa sesja i część poniedziałkowej pokazały, że wskazywany opór w rejonie 1,2650 był istotnym miejscem charakterystycznym. Realizowane tam zyski spowodowały, że w drugiej części poniedziałkowej sesji znaleźliśmy się w obszarze wsparcia 1,2550 - 1,2530. Aktualnie obraz wskaźników technicznych intra day nie pozostawia już wiele miejsca dla zwolenników dolara. Można w związku z tym sadzić, że jesteśmy obecnie na etapie formowania bazy pod kolejny ruch w kierunku północnym. Targetem dla długich pozycji otwieranych w tym obszarze byłby rejon 1,2610 - 1,2620.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Po bardzo dobrej dla polskiej waluty końcówce zeszłego tygodnia poniedziałek przyniósł ewidentne uspokojenie. Brak ważniejszych informacji z naszego podwórka oraz bardzo spokojna sesja na warszawskim parkiecie spowodowały, że inwestorzy na rynek złotego przenosić zaczęli nastroje z rynku eurodolara. Aprecjacja dolara amerykańskiego względem euro wygenerowała wzrost kursu na parze USD/PLN do ekstremum 3,0865. Złoty stracił również, choć w znacznie mniejszym zakresie względem waluty europejskiej. W tym przypadku górka wyniosła 3,8750.

O dobrym nastrojach na polskim rynku kapitałowym mimo to w dalszym ciągu można mówić w sposób zdecydowany. Dowodem tego może być wynik dzisiejszego przetargu, na którym Ministerstwo Finansów sprzedało 52-tygodniowe bony skarbowe o wartości 800 mln zł. Popyt na te papiery wyniósł 1.813,84 mln zł.

O godzinie 15:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8720 złotego, a za jednego dolara 3,0850.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: ostatnie kilkanaście godzin przyniosło uspokojenie i techniczne odreagowanie ostatnich (piątkowych) zmian. Obecnie na rynku pary USD/PLN powróciliśmy w okolice 3,0850 - 3,0900. Obszar ten odczytać można jako pierwszy istotny opór, w związku z czym w ciągu najbliższych kilkunastu godzin rejon ten okazać się powinien skuteczną barierą przed dalszymi wzrostami. W odniesieniu do pary EUR/PLN analogiczny poziom oporu wyrysować można w rejonie 3,8800. Dzisiejsza zmiana sentymentu na rynku złotego może być wskazywanym już wcześniej tzw. przytrzymaniem z oznakami niewielkiego odreagowania. O potwierdzeniu takiego scenariusza zadecyduje jutrzejsze otwarcie.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama