Z danych makro wczoraj poznaliśmy przychody Amerykanów za wrzesień na poziomie 0.5% przy prognozie 0.3% i poprzedniej wartości 0.3%, wydatki 0.2% przy prognozie 0.3% i poprzedniej wartości 0.1%, PCE core wyniósł 0.2% prognoza 0.2% m/m i poprzedniej wartości 0.2% m/m. Po podaniu danych dolar na moment się umocnił. Nie był to jednak duży ruch i wyniósł ok. 20 pkt do poziomu 1.2700 (wczorajsze minimum) w stosunku do euro. Co bardziej wytrawni gracze z pewnością odczytali ten krótki ruch jako zapowiedź osłabienia się widocznego od kilku dni silnego sentymentu antydolarowego. Godziny handlu w USA jak również w Azji nie wniosły nic nowego do obrazu rynku z godzin porannych. Dolar wciąż poruszał się w wyznaczonej konsolidacji.
O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2683 dolara.
Z punktu widzenia danych makroekonomicznych dziś poznamy informacje z Eurolandu: inflację HICP(wstępne dane za październik) prognoza 1.7% poprzednio 1.8%, indeks nastroju konsumentów prognoza (-7) pkt poprzednio (-8) pkt., nastroje w gospodarce prognoza 109.5 pkt, poprzednio 109.3 pkt. W USA najważniejszy dziś będzie indeks zaufania konsumentów tzw. Conference Board za październik prognoza 108.5 pkt, poprzednio 104.5 pkt, oraz indeks Chicago PMI prognoza 58 pkt [poprzednio 62.1 pkt. Z prognoz powyższych danych wynika iż dane makro powinny być neutralne dla euro z wyjątkiem nastrojów w gospodarce. Wskaźnik ten prognozuje się lepszy od poprzedniej wartości, co może wpłynąć na umocnienie się wspólnej waluty w stosunku do dolara. Fundamentalnym potwierdzeniem dalszej deprecjacji waluty amerykańskiej jest prognoza dla indeksu Chicago PMI. Może się zdarzyć, iż po podaniu danych z Europy waluty nie zareagują, i właściwy ruch rozpocznie się dopiero po podaniu właśnie danych z USA w godzinach popołudniowych.
Sytuacja techniczna eurodolara: na rynku tej pary od ponad doby trwa konsolidacja. Jak na razie wydaje się ona sprzyjać zwolennikom słabszego dolara. Jest to bowiem formacja flagi wzrostowej - wykresy godzinowe. Prawdopodobne są w związku z tym dalsze ruchy w kierunku północnym. Elementem, który może martwić byki jest aktualny układ techniczny wskaźników intra day, który nie pozostawia już zbyt wiele miejsca wzrostom. Pamiętajmy, że rejon 1,2710 - 1,2730 jest dość silnym oporem. Nie można więc wykluczyć scenariusza realizacji zysków właśnie w tym obszarze, tym bardziej, że ostatnia fala wzrostowa była bardzo silna i jak na razie nie pokazała technicznego odreagowania. Konkludując stwierdzić można, że sygnalną pozostaje rejon figury 1,2700 (spadek poniżej tego poziomu oznaczać będzie korektę z zasięgiem przynajmniej na 1,2650 - 1,2630), potwierdzeniem kontynuacji wzrostów będzie natomiast trwałe przejście przez 1,2750.
RYNEK KRAJOWY