Nieznacznie pogorszyła się natomiast sytuacja w niemieckim sektorze produkcyjnym. Obrazujący ją indeks PMI spadł bowiem do 58,2 pkt. z 58,4 pkt. we wrześniu. Opublikowane dane z Europy nie mają żadnego wpływu na notowania wspólnej waluty.
O godzinie 10:13 kurs EUR/USD testował poziom 1,2759 dolara wobec 1,2755 dolara wczoraj na koniec dnia. Wykres godzinowy tej pary od wczoraj pozostaje w stabilizacji, którą można ograniczyć poziomami 1,2740-1,2780 dolara. Jest bardzo realne, że w tej stabilizacja eurodolar pozostanie aż do godziny 14:30, czyli do konferencji prasowej szefa Europejskiego Banku Centralnego po dzisiejszym posiedzeniu (bank pozostawi dziś stopy na poziomie 3,25 proc.). Konferencja ta jest bowiem wydarzeniem dnia. Dalsze zmiany na rynku walutowym będą więc uzależnione od tego co powie Jean-Claude Trichet.
Oczekuje się, że zapowie on podwyżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych na grudniowym posiedzeniu. Taka zapowiedź powinna być już częściowo w cenach. Więc o ile może ona wzmocnić euro, to wątpliwe jest wybicie EUR/USD ponad 1,28 dolara. Szczególnie, że czekanie na piątkowy, jak się wydaje dobry raport z amerykańskiego rynku pracy, będzie hamował wyprzedaż dolara.
Brak zapowiedzi grudniowej podwyżki w Eurolandzie, jak również sugestie, że po tej podwyżce ECB zrobi przerwę w zaostrzaniu polityki monetarnej, sprowokują korektę na EUR/USD. Jednak raczej nie głębszą niż do 1,27 dolara. Popyt ma bowiem wyraźną przewagę, więc wszelkie dołki będą wykorzystywane do zakupów.
Marcin R. Kiepas