Reklama

Dolar do złotego poniżej 2,9000 to kwestia godzin.

RYNEK MIĘDZYNARODOWY Początek nowego tygodnia, a szczególnie jego azjatycka część okazały się kontynuacją dynamicznej deprecjacji waluty amerykańskiej na świecie. Z piątkowych maksimów w rejonie 1,3100 kurs wzbił się na 1,3174. Ze statystycznego punktu widzenia ostatnio dolar względem euro był tak słaby 18 kwietnia 2005 roku!

Publikacja: 27.11.2006 14:45

Paniczna ucieczka inwestorów od dolara trwa praktycznie od zeszłego czwartku. Ruch zainicjowany został przy płytkim rynku (braku Stanów Zjednoczonych) oraz przy bardzo charakterystycznych miejscach technicznych: 1,2970 - 1,3000. Jeśli do tego wszystkiego dodamy jeszcze i to, że w tym czasie ukazały się dobre odczyty makroekonomiczne z Eurostrefy to silne wybicie eurodolara wydaje się przynajmniej teoretycznie logicznym następstwem. Poziom cen oraz czas wybrane zostały zatem perfekcyjnie. Pozostaje teraz pytanie przez kogo? Biorąc pod uwagę skale zmian i dynamikę jako najbardziej prawdopodobny wydawać się może ruch ze strony bardzo dużej instytucji finansowej - np. banku centralnego. Ostatnio podawane do opinii publicznej komentarze przedstawicieli Centralnego Banku Chin wskazują właśnie ten podmiot na najbardziej skłonny do takich działań. W miniony piątek wiceprezes PBOC przyznał, że rośnie ryzyko utrzymywania rezerw w tej walucie ze względu na możliwy spadek długoterminowych stóp procentowych w USA i dalszą deprecjację tej waluty.

O godzinie 15:02 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,3104 dolara. Jest to miejsce mniej więcej z piątkowego zamknięcia.

Sytuacja techniczna eurodolara: wybicie powyżej 1,3000 zdecydowanie przebudowało dotychczasowy obraz tej pary. Wyłamanie z trwającej kilak miesięcy konsolidacji stało się faktem. Obserwując dzisiejszą sesję dojść można do jednego wniosku - strategia "zajęczych skoków" się kończyła - rynek po raz pierwszy od trzech sesji pokazał większą korektę techniczną niż 20 - 30 punktów. Na chwilę obecną trudno jest już mówić o zmianie sentymentu. Można jednak powoli myśleć o większej i bardziej zdecydowanej korekcie. Jako sygnalną takich zmian wskazać można poziom 1,3100. Trwałe zejście poniżej tego miejsca charakterystycznego jest w stanie znacząco wyhamować "antydolarowy" pęd. Układ wskaźników intra day zdaje się sprzyjać takiemu scenariuszowi.

RYNEK KRAJOWY

Rynek krajowy w zeszłym tygodniu jak również i podczas dzisiejszej sesji był pod wpływem rynków światowych. Dynamika produkcji przemysłowej opublikowana w zeszłym tygodniu potwierdziła bardzo dobrą kondycję polskiej gospodarki i stała się silnym fundamentem makroekonomicznym za mocniejszym złotym. Parkiet warszawski z kolei pozostawał i nadal pozostaje w zakresie kilku tygodniowej konsolidacji. Pomimo umacniającego się złotego indeks WIG20 nie zdołał wzbić się powyżej szczytów z początku maja.

Reklama
Reklama

O godzinie 15:11 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8190 złotego, a za dolara 2,9132.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: USD/PLN - notowania tej pary pod wpływem słabnącego dolara na świecie pokazały nowy dołek. Tym razem minimum wyniosło 3,9055, czyli bardzo blisko kluczowego wsparcia zlokalizowanego w rejonie wskazywanego wcześniej obszaru 2,8900 - 2,9000. Najbliższe godziny biorąc pod uwagę aktualny obraz intra day mają dużą szansę przynieść pierwszy skuteczny atak na to miejsce charakterystyczne. Na rynku pary EUR/PLN w dalszym ciągu znajdujemy się powyżej psychologicznej bariery 3,8000. Z technicznego punktu widzenia nie zmienia to jeszcze obrazu tej pary. Kurs EUR/PLN w ciągu najbliższych godzin ma szanse utrzymać widoczny dzisiaj prozłotowy sentyment.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama