Prognoza wynosiła 11%. Indeks ISM okazał się niewiele odbiegający od prognoz. Wyniósł on 57,1 pkt. Zamówienia fabryczne wyniosły 0,9% przy prognozie 1,5%. Jednak wartość ta była lepsza od poprzedniej, na poziomie (-4,7)%. Ilość noworejestrowanych bezrobotnych była wyższa od prognoz i wyniosła 329 tys.
Dziś poznamy PPI z Eurolandu. Prognoza to 0,1% m/m i 4,3% r/r. Indeks nastroju konsumentów prognozowany jest na poziomie (-6) pkt. Sprzedaż detaliczna prognozowana jest na poziomie 0,5% m/m. Ze Stanów Zjednoczonych poznamy zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Prognoza to 110 tys. Jak to już nieraz bywało dane makro z Europy nie wpłyną na decyzje inwestorów. Większe ruchy na rynku mogą pojawić się po danych makroekonomicznych zza oceanu. Inwestorzy obawiają się iż schłodzenie amerykańskiej gospodarki jest większe niż początkowo uważano. Nie wpłynęło to jednak na giełdy. Indeksy w Nowym Jorku zamknęły się na symbolicznych plusach. Kolejny raz pojawiają się obawy o polityczne zmiany w Nigerii. Taka niepewna sytuacja może wpłynąć na wzrost ceny ropy.
Złoto traciło na wartości. Metal ten przełamał poziom 623 usd/oz. Minimum jakie zostało osiągnięte na poziomie 620,25 usd. Taki rozwój sytuacji może sygnalizować dalsze umacnianie się waluty amerykańskiej.
O godzinie 09:15 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,3090 dolara.
Sytuacja techniczna eurodolara: aprecjacja waluty amerykańskiej trwa, a potwierdzeniem tego jest nowy dołek w rejonie 1,3060. Zbliżyliśmy się do strategicznego dla tej pary obszaru wsparć 1,3050 - 1,3040. Układ wskaźników sygnalizuje coraz wyraźniej zakończenie widocznej od dwóch dni fali spadków. Utrzymanie się notowań powyżej 1,3050 stanowić może początek formowania bazy pod korektę. Biorąc pod uwagę "krótkie" wskazania widać jest możliwość najpierw podejścia w rejon 1,3110 - 1,3120, potem powrotu do podstawy bazy - 1,3050 i wtedy rozwinięcia głównego ruchu na słabszego dolara. Zanegowaniem takiego scenariusza będzie trwałe zejście poniżej 1,3040.