W piątek wieczorem podano informację o deficycie budżetowym w USA. Prognozowano go na poziomie 24 mld dolarów. Okazało się, iż budżet zanotował nadwyżkę w kwocie 44,5 mld. Pomimo tak rewelacyjnych danych dolar nie zdołał się umocnić. Tylko indeks giełdowy Dow Jones zamknął się na kolejnych maksimach. Końcowa jego wartość wyniosła 12556 pkt tj. 0,33%.
Dziś poznaliśmy produkcję przemysłową w Eurolandzie. Wyniosła ona 2,5% r/r, przy prognozie na poziomie 3,1% oraz poprzedniej wartości 3,6%. Dane te wskazują na spadek produkcji. Nie jest to korzystne dla wspólnej waluty. Inwestorzy jednak nie zareagowali na informacje z Europy.
Bardzo ważny w tym tygodniu będzie raport o stanie gospodarki w USA tzw. Beżowa Księga. Opublikowana zostanie w środę wieczorem. Jej wydźwięk może mieć wpływ na rynek, ponieważ inwestorzy będą próbowali wywnioskować kierunek przyszłej polityki w sprawie stóp procentowych. Spadek cen ropy doprowadzi najprawdopodobniej w najbliższym czasie do kolejnego zmniejszenia wydobycia przez kraje OPEC. Spekulacje takie już pojawiły się na rynku, dzięki czemu kurs futures na ropę brent wzrosły powyżej 53 usd za baryłkę.
Złoto zyskało na wartości z poziomu 624,10 usd/oz do 627,54 usd. Największy ruch nastąpił jednak w piątek. Metal ten wzrósł z 611,29 do 627,20 usd/oz. W takiej sytuacji można zaobserwować brak korelacji pomiędzy rynkiem metali szlachetnych, a rynkiem walut. Wzrost ten nie wywołał spadków na dolarze. Niemniej jednak po zachowaniach na innych parach z udziałem dolara widać jest wyraźnie tendencję do zmiany kierunku i osłabienia się zielonego.
O godzinie 15:05 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2941 dolara.