W poprzednim tygodniu konsolidacji eurodolara nie zdołały przerwać, liczne w tym czasie, w większości korzystne dla dolara publikacje makroekonomiczne. To sugeruje, że na chwilę obecną, wszystkie korzystne dla amerykańskiej waluty scenariusze, zostały zdyskontowane. Tym samym do wywołania spadku EUR/USD konieczne są nowe silniejsze impulsy lub też czynniki, które pozwolą zweryfikować, nieco chyba zbyt optymistyczne, spojrzenie na europejską gospodarkę. Do czasu aż się one nie pojawią, należy liczyć się z możliwością realizacji zysków na dolarze (w średnim terminie, aktualne natomiast pozostają wszystkie scenariusze zakładające wzmocnienie dolara).
Sytuacja na EUR/USD mogłaby ulec zmianie, gdyby para ta w sposób zdecydowany pokonała strefę wsparcia 1,2914-1,2940, jaką na wykresie godzinowym eurodolara tworzy dołek z 19 stycznia, 10-dniowa linia hossy oraz dołek z 17 stycznia. Prowadziłoby to do pogorszenia krótkoterminowej sytuacji technicznej i zapowiadało mocniejszy ruch do dołu.
Niekoniecznie jednak do 1,2740, gdzie obecnie znajduje się kilkuletnia linia hossy na EUR/USD. Taki spadek mógłby sięgnąć raczej poziomu 1,2820. Tam wsparcie tworzy 61,8 proc. zniesienie wzrostów 16 października - 4 grudnia. I dopiero z tamtego poziomu, mogłoby nastąpić mocniejsze odbicie, które stanowiłoby okazję do nowej sprzedaży wspólnej waluty.
O godzinie 8:56 kurs EUR/USD testował poziom 1,2967 dolara.
Marcin R. Kiepas