Ten rynkowy spokój może być swoistą ciszą przed burzą. W kolejnych dniach inwestorzy poznają bowiem sporą ilość publikacji makroekonomicznych, które mogą w istotny sposób wpłynąć na rynek walutowy. Zostaną opublikowane raporty o inflacji w USA, Wielkiej Brytanii, strefie euro i Polsce, dane o sprzedaży detalicznej i przepływie kapitałów do USA, dane o produkcji przemysłowej w USA i Eurolandzie, indeksy NY Empire State i nastroju Uniwersytetu Michigan. Zaplanowane są też wystąpienia obecnego i byłego szefa Fed. W czwartek natomiast Bank Centralny Szwajcarii podwyższy prawdopodobnie stopy procentowe o 25 punktów bazowych do 2,5 proc.
Niezmiernie trudno oszacować wpływ tak dużej grupy czynników fundamentalnych na rynek walutowy. Znacznie łatwiej ocenić sytuację kierując się analizą techniczną. Ta zaś, po piątkowym wybiciu EUR/USD poniżej strefy wsparcia w okolicach 1,34, GBP/USD poniżej ponad rocznej linii hossy (obecnie 1,9750) oraz USD/CHF ponad opory w okolicy 1,23, wskazuje na rosnące szanse na kontynuację procesu umocnienia dolara. Być może zostanie on poprzedzony niewielkim odreagowaniem, jednak obecnie, więcej jest przesłanek wskazujących na umocnienie amerykańskiej waluty, niż na jej osłabienie w średnim terminie.
O godzinie 12:35 kurs EUR/USD testował poziom 1,3341 dolara, USD/PLN 2,8766 zł, natomiast EUR/PLN 3,8384 zł
Marcin R. Kiepas