Reklama

Kozieł: Niepotrzebna kłótnia w rodzinie

Zaduszę spekulantów – deklaruje turecki premier Tayip Recep Erdogan. Czyżby to był początek totalnej walki z rynkiem prowadzonej w orbanowskim stylu?

Publikacja: 11.06.2013 13:17

Hubert Kozieł, dziennikarz Gazety Giełdy Parkiet

Hubert Kozieł, dziennikarz Gazety Giełdy Parkiet

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Nie to tylko najzwyklejsza rodzinna sprzeczka. Erdoganowi można przecież zarzucić różne rzeczy, ale na pewno nie to, że nie wie jak działa rynek.

Czytaj i komentuj na blogu

Ponad dekada jego rządów to bowiem doskonały okres zarówno dla tureckiej gospodarki jak i dla spekulantów lokujących pieniądze nad Bosforem. Erdogan  i jego ekipa przekształcili swój kraj z niemal pewnego bankruta, w państwo mające dwa ratingi klasy inwestycyjnej. Naprawili finanse publiczne, trzykrotnie zwiększyli PKB na mieszkańca, rozbudowali infrastrukturę a nawet udało im się w mistrzowski sposób przeprowadzić miękkie lądowanie gospodarki.

W miesiącach poprzedzających protesty na placu Taksim inwestorzy robili złote interesy na tureckiej giełdzie.

Nie samą ekonomią społeczeństwo jednak żyje. Fala protestów nie ma potencjału by obalić premiera cieszącego się wciąż ogromnym poparciem społecznym, podobnie jak fala protestów powyborczych w Rosji nie miała szans obalić Putina. Protesty jednak wystraszyły inwestorów (ale bez przesady, rentowność tureckich obligacji dziesięcioletnich jest wciąż niższa niż rok temu).

Reklama
Reklama

Erdogan zżyma się teraz na spekulantów, że wyprzedają tureckie aktywa. Robi to całkowicie niepotrzebnie. Kapitał wcześniej czy później powróci do Turcji. Okazji do dalszego zarobku nie przepuści.

Komentarze
Jastrzębi Fed rozkłada skrzydła
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama