Zarządzający Opti TFI z optymizmem patrzą na perspektywy akcji w 2023 r. Ich zdaniem amerykański S&P 500 powinien zakończyć rok 2023 na poziomie około 4200–4400 (zwyżka od 10 do 15 proc.). „Dla Stoxx 600 zakładamy scenariusz minimalnego wzrostu w przedziale 0–5 proc.” – podają zarządzający. Ich pozytywny scenariusz zakłada udaną walkę z inflacją, jednak należy pamiętać, że wyceny na rynkach nie dają dużego dalszego potencjału wzrostu, biorąc pod uwagę nowe znormalizowane poziomy stóp procentowych (szczególnie w USA). „Jeżeli nie pojawią się nowe ryzyka polityczne, wówczas możliwy jest silniejszy ruch już od początku roku antycypujący przyszłe działania Fedu. Ewentualne ryzyka obejmują napięcia polityczne (Ukraina, Tajwan), wolniejsze schodzenie inflacji do celów, dłuższą recesję oraz silniejszą rewizję w dół EPS spółek” – czytamy. Zdaniem Opti TFI nawet w przypadku potencjalnych spadków o 5–10 proc. nie warto pozostawać poza rynkiem akcji ze względu na możliwość szybkiego ruchu w górę oraz zdolności największych spółek do przenoszenia inflacji na wyniki i dywidendy.
W ocenie ekspertów Opti TFI rynek wciąż zdecydowanie bardziej skupiony jest na walce banków centralnych z inflacją i nie wycenia istotnie ryzyka recesji, a największym ryzykiem inwestycyjnym jest założenie miękkiego lądowania makro (z wyłączeniem polityki). „Głębsza od zakładanej recesja lub jej wydłużenie poza 2023 r. będzie zwiększać zmienność na rynkach. Na razie dane makro nie dostarczają argumentów za głęboką recesją lub kryzysem finansowym” – twierdzi Opti TFI. Trudniejszy dla amerykańskiego rynku (wysokie mnożniki i konieczność dostosowania wycen) może być rok 2024. „Lepiej wygląda rynek europejski, który ma nadal wysoką premię za ryzyko i wyższy udział cyklicznych sektorów, które mogą zachować się lepiej przy końcu recesji” – czytamy.
W kontekście rynków wschodzących eksperci Opti TFI zakładają możliwe przesunięcia alokacji z Chin na Indie oraz kraje Azji Płd.-Wsch. (głównie Indonezja) ze względu na ograniczanie ryzyka politycznego.